Oficjalny Portal Kościoła

Advertisement

Po krzywych liniach historii Homilia na XXIX Niedzielę Zwykłą – Ks. Marcin Dżuła – Rektor WSD

 

Dziwnych ludzi wybiera sobie czasem Pan Bóg. My wybralibyśmy świętego, proroka, człowieka modlitwy. A Bóg wybiera Cyrusa — perskiego króla, zdobywcę Babilonu, władcę obcego narodu. I przez proroka Izajasza mówi: „Ja mocno ująłem go za prawicę”. A zaraz potem dodaje: „Chociaż Mnie nie znałeś”.

Cyrus nie należał do ludu Izraela. Żył w świecie perskich kapłanów. Być może właśnie w czasach Cyrusa spotkanie Persów z wiarą Izraela stawało się szczególnie ważne. Wyobraźmy sobie Daniela, który opowiada królowi o Bogu jedynym, o proroctwach i o Królestwie, które nie przemija. Czy świadectwo Daniela mogło poruszyć serce perskiego władcy? Biblia nie mówi nam, że Cyrus przyjął wiarę Izraela, ale pokazuje coś zdumiewającego: król, który nie znał Boga, staje się narzędziem Jego planu. Może te wydarzenia wpłynęły na kształt Zaratustrianizmu? Wierze Persów w jednego Boga, któremu nadali imię Zaratustra?

Religia perska i wiara Izraela nie były tym samym. Możemy jednak dostrzec, że spotkanie tych dwóch światów otworzyło przestrzeń dla wzajemnego oddziaływania. Nie wiemy, co Cyrus myślał o Bogu Izraela. Wiemy natomiast, że jego decyzja pozwoliła wygnańcom wrócić do Jerozolimy.

I właśnie tu objawia się tajemnica Opatrzności: czasem Bóg zaczyna pisać nowy rozdział historii, zanim ludzie zrozumieją, kto trzyma pióro. I oto paradoks: król, który nie znał Boga Izraela, stał się narzędziem Jego działania. Cyrus myślał o swoim imperium, a Bóg myślał o swoim ludzie. Król zdobywał miasta, a Bóg otwierał drogę do odbudowy świątyni.

Człowiek widzi politykę. Bóg widzi historię zbawienia.

Pamiętamy opowieść o proroku Danielu, o upadku Babilonu i nadejściu Cyrusa. Zmieniają się władcy, zmieniają się imperia, a Bóg pozostaje wierny swojemu ludowi. Pałace, które wydawały się wieczne, stają się ruinami. Królowie, którzy rozkazywali narodom, odchodzą w przeszłość. A Boże prawo i obietnice trwają.

Podobną lekcję przynosi nam Ewangelia. Jezus mówi: „Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.

Cesarz jest znakiem ziemskiej potęgi. Może ustanawiać prawa, pobierać podatki i rządzić imperium. Nie może jednak zająć miejsca Boga. Historia zna cesarzy, którzy prześladowali chrześcijan, ale zna również Konstantyna Wielkiego, którego decyzje przyczyniły się do uzyskania przez Chrześcijan wolności. W 313 roku porozumienie mediolańskie zapewniło chrześcijanom swobodę wyznawania wiary. Kościoły wschodnie czczą Konstantyna jako świętego równego apostołom.

Cyrus otworzył drogę powrotu ludowi Starego Przymierza. Konstantyn pomógł otworzyć nową epokę wolności ludowi Nowego Przymierza. Nie byli wybawicielami. Zbawicielem jest Bóg, który potrafi posłużyć się ludzkimi decyzjami dla dobra swojego ludu.

Nie oznacza to, że każda decyzja władcy jest dobra ani że Bóg chce ludzkich krzywd. Oznacza, że zło nie ma ostatniego słowa, a żadna ziemska potęga nie jest większa od Bożej Opatrzności.

Drodzy Bracia i Siostry, pomyślmy o Polsce. Ile razy wydawało się, że nasza historia dobiegła końca! Rozbiory, wojny, okupacja, zniszczone miasta i utracona wolność. A jednak naród trwał. Dzięki ludziom, którzy zachowywali język, wiarę i nadzieję; dzięki matkom uczącym dzieci pacierza, kapłanom sprawującym Eucharystię i zwyczajnym ludziom odbudowującym domy pośród ruin.

Nie jest prawdą, że każda tragedia jest Bożą wolą. Ale możemy wierzyć, że Bóg potrafi wyprowadzać dobro nawet z ludzkich błędów i nieszczęść.

Pan Bóg potrafi po krzywych liniach naszych dziejów pisać proste litery.

Dlatego nie traćmy nadziei na Polskę. Nie uzależniajmy całej przyszłości Ojczyzny od jednego człowieka, jednej partii czy jednego pokolenia. Cesarze przemijają, rządy się zmieniają, imperia upadają. Pozostaje odpowiedzialność za dobro wspólne.

A Jezus pyta nas dzisiaj o coś jeszcze ważniejszego: „Czyj jest ten obraz?”.

Moneta nosi obraz cesarza. Ale człowiek został stworzony na obraz Boga. Także ten, z którym się nie zgadzamy. Także ten, którego poglądów nie podzielamy.

Możemy bronić prawdy i sprawiedliwości, nie odbierając drugiemu człowiekowi godności. Możemy różnić się w sprawach politycznych, nie czyniąc z drugiego człowieka  wroga. Bo Polska nie jest własnością jednego obozu czy partii. Jest naszym wspólnym domem.

Za chwilę staniemy przy ołtarzu. Nie przed cesarzem, lecz przed Chrystusem, którego tronem stał się krzyż. Jemu powierzmy naszą Ojczyznę, jej teraźniejszość i przyszłość.

Panie Jezu, daj nam mądrość w sprawowaniu władzy, odpowiedzialność za wspólne dobro i serca zdolne do pojednania. Naucz nas ufać Ci również wtedy, gdy nie rozumiemy dróg historii.

Bo cesarze przemijają. Imperia upadają. A Ty, Panie, pozostajesz. I nadal potrafisz po krzywych liniach naszych dziejów pisać proste litery.

Ks. Marcin Dżuła – Rektor WSD

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter