” Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam lecz rozłam “.
Po wysłuchaniu tych słów Jezusa z dzisiejszej ewangelii, ktoś może powiedzieć, że zaskakująco niemiły jest dzisiaj Jezus.
Nie mówi On o miłości, pokoju, ale o konflikcie, niezgodzie i rozdwojeniu.
Drodzy słuchacze Bożego Słowa!
Rzeczywiście. Słowa dzisiejszej ewangelii mogą nas szokować. Jezus wyjaśnia wprost, że przyszedł ogień rzucić na ziemię. Mówi też o rozłamie. Ale nie trzeba się bać. Nie wolno mieć do czynienia ze strachem. Trzeba spojrzeć na ten fragment dzisiejszej ewangelii, jako na bardzo osobistą wypowiedź Jezusa.
My rzadko, albo wcale nie odpowiadamy innym o tym wszystkim, co dzieje się w naszym wnętrzu i co jest tego powodem.
A Jezus dzisiaj to czyni. Potrzebuje się tym podzielić z innymi. Mówi, że Jego misją jest wywołanie pożaru na ziemi. Ale nie pożaru ognia, zniszczenia, ale wielkiego pożaru miłości. Wielkim pragnieniem Jezusa jest zapalić, rzucić ogień, ogień miłości, ogień Ducha.
I wypowiada te słowa, kiedy idzie i patrzy w stronę Jerozolimy, bo dobrze wie, że tam to pragnienie się spełni. Spełni się w chwili, w godzinie Jego męki. Bo z krzyża spłynęła na ziemię Jego miłość. Bo taka jest Jego misja – rzucić ogień, ogień Bożej miłości, ogień Ducha świętego. Ten ogień tym bardziej będzie płonął na ziemi, im bardziej będzie płonął we wspólnocie wierzących, im bardziej będzie płonął we mnie. Może na miejscu jest dziś zadać sobie pytanie – czy ten Boży ogień płonie we mnie, człowieku XXI wieku? Czy może już dawno zgasł, bo zabrakło tego żaru, jakim jest miłość?
Jest tylko jeden sposób, by wciąż na nowo wzniecać ten ogień. Zapalić się można tylko przez kontakt z ogniem miłości. Gdzie można szukać tego kontaktu? Papież Benedykt XVI mówiąc o wartości mszy świętej powiedział takie słowa – ” tu stykamy się z darem Bożej miłości, stykamy się z męką i krzyżem Jezusa i Jego zmartwychwstaniem.”
Droga Siostro! Drogi Bracie!
Co czynię z ogniem miłości, który zapłonął we mnie w czasie chrztu świętego?
Dołóżmy wszelkich starań, aby ogień miłości płonął w nas, w naszych rodzinach, wspólnotach, miejscach pracy, aby nigdy nie zgasł.
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, zmiłuj się nad nami i obdarz nas łaską, która sprawi, że życie nasze będzie wypełnione miłością i wiarą.
Diakon Grzegorz Jurkiewicz
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis