Święci. To nie ludzie nadzwyczajni, żyjący gdzieś daleko, w odległych krajach czy zamierzchłych czasach. To nie bohaterowie, gwiazdorzy, prawie, że anioły, nie osiągalni w swej doskonałości. To nasi bliscy. To ludzie błogosławieni, szczęśliwi.
Uroczystość Wszystkich Świętych. Wspominamy tych, którzy osiągnęli niebo.
Oni podobnie jak my, przeszli przez życie na tej ziemi, wierzyli w Boga, słuchali tej samej, co my ewangelii.
Święci przypominają nam, że droga do nieba rozpoczyna się tu, na ziemi.
Pamiętam do dnia dzisiejszego opowiadanie usłyszane w czasie rekolekcji.
Otóż pewnego, pięknego i słonecznego dnia, podczas spaceru, mama wraz ze swoim kilkuletnim synkiem weszła do kościoła. Mateusz dziecięcym zwyczajem, wskazując palcem na różne przedmioty pytał – ” Mamo, a co to jest?” “
” To ołtarz, to stacje drogi krzyżowej, to organy” – odpowiadała cierpliwie mama.
” A to? Co to jest?” – zapytał Mateusz wskazując palcem na podświetlony słońcem witraż z wizerunkiem świętych Piotra i Pawła.
” To są święci ” – odpowiedziała mama.
Po jakimś czasie, w przedszkolu, na lekcji religii, pani katechetka opowiadając o uroczystości Wszystkich Świętych, zadała również dzieciom pytanie – ” Kto to jest święty?”
Padały przeróżne odpowiedzi.
Jedną z nich była odpowiedź Mateusza, że “święty to taki ktoś, przez którego świeci słońce”.
Światło słońca to obraz miłości Boga.
Świętość, to przyjmowanie promieni Bożej miłości. To zgoda na to, żeby Boża obecność rozświetlała szare zakamarki ludzkiego życia. Jeśli zabraknie tego Bożego światła, to w życie wkrada się egoizm, zło, grzech.
Święci na ziemi doświadczali też ucisku, walczyli ze złem. Wiedzieli, że złe życie spycha ich na dno, w nicość.
Dlatego wciąż przychodzili do Boga.
Szukali Jego obecności. Wiedzieli dobrze, że człowiek sam z siebie nie jest zdolny do świętości.
Bo to uświęcenie dokonuje się dopiero po spotkaniu z Bogiem.
Dzisiaj, kiedy wpatrujemy się w życie wszystkich świętych, tych oficjalnie kanonizowanych i tych, którzy swoje życie wiedli w cichości, przypominamy sobie prawdę, że do Boga można dojść różnymi drogami. Może ich być tyle, ilu jest ludzi, którzy Go szukają.
Święci są dla nas niezawodnymi drogowskazami w drodze do Boga.
To oni uczą nas, co w życiu należy uczynić, aby być błogosławionymi czyli szczęśliwymi.
Nasze codzienne życie, to, co nas w nim spotyka, powinniśmy przeżywać w perspektywie życia wiecznego.
W jednej z piosenek zespołu “Arka Noego” śpiewamy między innymi takie słowa – ” Święty kocha Boga, życia mu nie szkoda. Kocha bliźniego jak siebie samego. Taki duży, taki mały może świętym być”.
A więc bądźmy świętymi!
Do spotkania w niebie!
Czego Tobie i sobie życzę.
ks. Diakon Grzegorz Jurkiewicz
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis