Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam gospodarza, który o różnych porach dnia wychodzi, aby zapraszać robotników do swojej winnicy. Jedni podejmują pracę o świcie, inni w południe, a jeszcze inni dopiero pod wieczór.
Kiedy nadchodzi czas zapłaty, wszyscy otrzymują po jednym denarze. Ci, którzy pracowali najdłużej, zaczynają szemrać, ponieważ spodziewali się większego wynagrodzenia.
Patrzą na dar otrzymany przez innych i przestają dostrzegać dobro, którego sami doświadczyli. Gospodarz nie jest jednak niesprawiedliwy, gdyż pierwszym robotnikom daje dokładnie tyle, ile z nimi uzgodnił.
Jego postępowanie objawia natomiast hojność, która nie mieści się w ludzkich rachunkach. Jezus przypomina nam, że królestwo Boże nie jest zapłatą należną za liczbę przepracowanych godzin, lecz darem miłosiernego Boga.
Denar symbolizuje zbawienie, którego nie można podzielić ani otrzymać tylko w części. Bóg pragnie obdarować pełnią życia zarówno tych, którzy służą Mu od dzieciństwa, jak i tych, którzy odnajdują Go u schyłku swojej drogi. Nie oznacza to, że wierność i trud człowieka są nieważne, ale że Boża miłość zawsze przekracza nasze zasługi. Przypowieść ta przestrzega nas przed zazdrością, która każe widzieć w szczęściu drugiego człowieka pomniejszenie naszego własnego dobra.
Dopóki trwa dzień naszego życia, dla nikogo nie jest za późno, aby odpowiedzieć na wezwanie Boga i wejść do Jego winnicy. Prośmy, abyśmy potrafili wiernie wykonywać powierzoną nam pracę, a jednocześnie cieszyć się z każdej osoby, która powraca do Chrystusa. Niech dobroć Boga nie budzi w nas szemrania, lecz wdzięczność, że Jego miłosierdzie pozostaje otwarte dla każdego człowieka aż do ostatniej godziny.
Dwudziesta piąta niedziela – 20 grudnia 2026































































































