„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą” (Mt 10,28).
Słowa Pana Jezusa brzmią mocno i wymagają od nas zatrzymania się nad tym, co naprawdę jest najważniejsze w życiu człowieka. Żyjemy w świecie, w którym często boimy się utraty zdrowia, pracy, opinii innych ludzi, bezpieczeństwa czy materialnego zabezpieczenia. Lęk potrafi paraliżować serce i odbierać pokój. Tymczasem Chrystus przypomina nam, że istnieje rzeczywistość większa niż doczesność – jest nią życie duszy, które trwa na wieki. Nie oznacza to, że chrześcijanin ma lekceważyć cierpienie czy niebezpieczeństwa. Jezus nie zachęca do nierozwagi. Pragnie jednak, abyśmy pamiętali, że żadne ziemskie doświadczenie nie jest w stanie odebrać nam tego, co najcenniejsze, jeśli pozostajemy zjednoczeni z Bogiem. Człowiek może stracić wiele, a mimo to zachować prawdziwe zwycięstwo, gdy zachowa wierność Ewangelii.
Historia Kościoła pełna jest świadków, którzy bardziej bali się utracić przyjaźń z Bogiem niż własne życie. Męczennicy wszystkich czasów pokazują nam, że wiara nie jest teorią, lecz siłą zdolną przezwyciężyć nawet największy strach. Ich odwaga rodziła się nie z własnych możliwości, ale z ufności pokładanej w Chrystusie. Dzisiejsza Ewangelia jest więc zaproszeniem do rachunku sumienia. Czego najbardziej się boję? Czy nie pozwalam, aby lęk przed opinią ludzi, krytyką lub odrzuceniem osłabiał moje świadectwo wiary? Jezus przypomina, że każdy z nas jest bezcenny w oczach Ojca. Skoro Bóg zna nawet liczbę włosów na naszej głowie, to tym bardziej nie pozostawi nas samych w chwilach próby.
Prośmy Pana o dar odwagi płynącej z wiary. Niech nasze serca będą wolne od lęku, a pełne ufności. Chrześcijanin nie jest człowiekiem pozbawionym trudności, ale człowiekiem, który wie, komu zaufał. A ten, kto zaufał Chrystusowi, nigdy nie pozostaje sam.
Biskup Adam Rosiek
Pierwszy Biskup Katolickiego Kościoła Narodowego w Polsce
„W krzyżu zbawienie”