W dzisiejszej Ewangelii Jezus odpowiada na pytanie o największe przykazanie, prowadząc nas do samego serca wiary. Każe nam kochać Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem, a bliźniego jak siebie samego. Te dwa przykazania splatają się w jedną drogę, którą mamy przemierzać każdego dnia. Miłość do Boga dojrzewa w modlitwie, słuchaniu Jego słowa i powierzaniu Mu własnego życia. Jej owoce powinny być widoczne w sposobie, w jaki traktujemy ludzi.
Najbliższy człowiek często najlepiej wie, ile cierpliwości, czułości i szacunku jest w naszej wierze. To właśnie w domu, pośród zmęczenia i powtarzających się obowiązków, uczymy się miłości wiernej. Czasem przybiera ona postać spokojnej odpowiedzi, przygotowanego posiłku albo odłożonego telefonu, aby naprawdę kogoś wysłuchać. Innym razem wymaga przeprosin, naprawienia krzywdy lub odważnego upomnienia się o człowieka słabszego. Jezus przypomina również, że mamy kochać bliźniego jak siebie samego. Wolno nam więc troszczyć się o własne zdrowie, odpoczynek i godność, przyjmując z wdzięcznością potrzebną pomoc.
Bliźnim pozostaje także człowiek, którego poglądy nas drażnią i którego wyborów nie rozumiemy. Możemy się z nim nie zgadzać, zachowując szacunek i pragnąc jego dobra. Zapytajmy dzisiaj, kto obok nas najbardziej potrzebuje takiej miłości. Może czeka na nią ktoś, kogo obecność uznaliśmy już za oczywistą. Niech owocem tej niedzieli będzie jeden konkretny gest, dzięki któremu drugi człowiek poczuje się zauważony i ważny.
Panie Jezu, ucz nas kochać Ciebie całym sercem i rozpoznawać w każdym człowieku kogoś, kogo powierzasz naszej trosce. Błogosławionej niedzieli.






























































































