„On, istniejąc w postaci Bożej, nie uznał za stosowne skorzystać z tego, że jest równy Bogu” (Flp 2,6).
Na początku listopada, miesiąca modlitwy za zmarłych i zadumy nad przemijaniem, Bóg przez słowa Apostoła Narodów prowadzi nas do samego serca miłości. Przypomina nam o Chrystusie, który dobrowolnie uniżył samego siebie, przyjął ludzkie życie i oddał je za nasze zbawienie.
Czy uświadamiamy sobie, jak wielki dar otrzymaliśmy? Czy bylibyśmy gotowi zostawić wszystko i całkowicie zmienić swoje życie, aby ratować człowieka, który nas lży, wyśmiewa i traktuje jak wroga? Jezus właśnie tak nas umiłował. Nie czekał, aż staniemy się dobrzy i zasłużymy na Jego bliskość. Przyszedł do nas, grzesznych i zagubionych, aby nas ocalić.
Miłość Chrystusa porusza sumienie i przemienia życie. Uczy pokory, wyciągania ręki do zgody i dostrzegania człowieka także w tym, kto sprawia nam ból. Własnymi siłami nieraz nie potrafimy tak kochać, dlatego potrzebujemy Jego łaski.
Pozwólmy Bogu w tym tygodniu napełniać nasze serca swoją miłością. Zatrzymajmy się przed ostrym słowem, znajdźmy chwilę dla samotnego człowieka, uczyńmy dobro bez oczekiwania na wdzięczność. Niech ktoś dzięki nam doświadczy, że Bóg o nim pamięta.
Błogosławionego tygodnia, pełnego Bożej obecności, pokoju i miłości.































































































