Warto żyć Ewangelią, nawet jeśli kosztuje to nieraz wiele

„Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy”.
(2 Kor 4,8-9)

Oto opowieść o harcie ducha.
Oto słowo o człowieku, który doświadcza cierpienia, niedostatku, prześladowania, osamotnienia, lekceważenia, a może czasem nawet i braku chleba. To przecież bardzo często diagnoza naszej codzienności, naszych przeżyć i zmagań, które dotykają nas w zwyczajnym życiu. Znosić je musimy nie tylko dla samych siebie, ale także dlatego, że próbujemy żyć uczciwie, wiernie i w posłuszeństwie Ewangelii Chrystusa.

Pewnie nie raz, i to nie tylko w sercu człowieka świeckiego, ale także kapłana, pojawia się pytanie: czy warto? Po co to wszystko? Po co być wiernym, skoro łatwiej byłoby pójść na skróty? Po co trwać przy dobru, skoro świat tak często bardziej nagradza spryt niż uczciwość, twardość niż łagodność, egoizm niż miłość?

I właśnie wtedy, na progu tego nowego tygodnia, kiedy rodzą się takie wątpliwości, odpowiedź przychodzi od tego, który sam przeszedł przez ogień duchowych zmagań — od Apostoła Narodów, świętego Pawła.

Warto.  Zawsze warto być przyzwoitym człowiekiem. Zawsze warto być człowiekiem dobrym. Zawsze warto mieć serce przepełnione łagodnością, cierpliwością i miłością. Warto żyć Ewangelią, nawet jeśli kosztuje to nieraz wiele.

Bo człowiek wierzący może zostać obalony, ale nie jest pokonany. Może cierpieć, ale nie będzie  opuszczony. Może zostać zraniony, ale nie jest zgubiony przez Boga. Może przejść przez ciemność doliny życia , ale nie przestanie iść ku światłu.

Niech Pan Was strzeże i umacnia szczególnie wtedy, gdy w sercu pojawiają się pytania, zwątpienie i zmęczenie. Niech da Wam siłę, aby mimo wszystko trwać przy dobru. I niech ten nowy tydzień będzie błogosławiony pokojem Boga, który nigdy nie opuszcza swoich wiernych.

Błogosławionego tygodnia.

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.