Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa, który patrzy na tłumy ludzi i widzi ich zagubienie. Widzi ludzi zmęczonych, szukających sensu życia, spragnionych nadziei i miłości. Dlatego mówi do swoich uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”.
A następnie czyni coś niezwykłego. Nie zatrzymuje uczniów przy sobie. Nie każe im pozostać w bezpiecznym miejscu. Posyła ich do świata i mówi:„Idźcie i głoście”. To słowo rozbrzmiewa w Kościele od dwóch tysięcy lat. Najpierw usłyszeli je Apostołowie. Potem ich następcy. Następnie kolejne pokolenia uczniów Chrystusa. I tak aż do naszych czasów. Ale dzisiejsza Ewangelia nie jest tylko o biskupach, kapłanach czy misjonarzach. Jest o każdym z nas. Bo każdy ochrzczony został posłany przez Chrystusa.
Może nie pojedziemy do Peru. Może nie będziemy głosić Ewangelii na drugim końcu świata. Ale każdy z nas ma swoją misję. Swoją rodzinę. Swoje dzieci i wnuki. Swoich przyjaciół. Swoich sąsiadów. Ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze. To właśnie tam rozpoczyna się prawdziwa misja chrześcijanina. Największe misje często nie zaczynają się tysiące kilometrów od domu. Zaczynają się kilka kroków od nas.