ZAPROSZENIE BISKUPA SKIEROWANE DO KAPŁANÓW KATOLICKICH
KAZANIE O JEDNOŚCI KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO
STRÓJ DUCHOWNY, SUTANNA, KOLORATKA
AKT ODDANIA KATOLICKIEGO KOŚCIOŁA NARODOWEGO NIEPOKALANEMU SERCU NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
SYNDROM WYPALENIA W ŻYCIU KAPLANA
JAK WIERZYĆ ABY ŻYĆ BOGIEM
Nie jesteśmy przeciwnikami, nie powinniśmy być wobec siebie wrogami, ale dziećmi jednego Boga
EWANGELIZACJA CZY MANIPULACJA
ODPOWIEDZI NA TRUDNE PYTANIA - APOSTAZJA, SCHIZMA , HEREZJA
Komunia Święta Duchowa - jak ją przyjmować
CZY MSZA ŚWIĘTA PRZEZ INTERNET I TELEWIZJĘ JEST WAŻNA ?
Jałmużnik papieski kardynał Konrad Krajewski wspomina ostatnie Boże Ciało Jana Pawła II. – W pewnym momencie Ojciec Święty się odwrócił i już o nic nie pytał: „Tam jest Pan Jezus! Ja chcę uklęknąć!” – usłyszałem (…) To było dla mnie ogromne, dramatyczne przeżycie… – mówi kardynał. Konrad Krajewski.
Pamiętam ostatnie Boże Ciało w życiu Jana Pawła II. W Rzymie, wieczorem, Msza Święta sprawowana jest w bazylice Świętego Jana na Lateranie, a później procesja idzie do bazyliki Matki Bożej Większej. Papież jechał w samochodzie.
Był widoczny dla wszystkich. Siedział przed Najświętszym Sakramentem, bo już nie mógł klęczeć. Klęczałem z arcybiskupem Marinim obok Jana Pawła II. W pewnym momencie Ojciec Święty dał nam znak chusteczką. Zbliżyłem się do niego. Powiedział, że chciałby uklęknąć. Zadrżałem. Mówię: „Ojcze Święty, może troszkę później, bo samochód trzęsie i droga jeszcze daleka”.
Ojcu Świętemu to się nie spodobało. Ale zaakceptował to, co powiedziałem. Chwilę później znowu dał znak chusteczką: „Może jednak uklęknę” – powiedział. „Ojcze Święty, droga jeszcze daleka, może na wysokości kościoła Redemptorystów?” – odpowiedziałem z drżeniem i usłyszałem charakterystyczne mruczenie. Tak robił Papież, gdy coś mu się nie podobało. Wiedziałem już, że żartów nie ma.
W pewnym momencie Ojciec Święty się odwrócił i już o nic nie pytał: „Tam jest Pan Jezus! Ja chcę uklęknąć!” – usłyszałem. Z arcybiskupem Marinim pomogliśmy mu wstać i uklęknąć na klęczniku. Nie było to łatwe, bo Jan Paweł II zawsze był potężnym człowiekiem. Niestety, Ojciec Święty złapał się klęcznika z całej siły, ale nie mógł się utrzymać.
Ta chwila adoracji trwała może dwadzieścia sekund. Po tym czasie powiedział: „Jednak usiądźmy”. To było dla mnie ogromne, dramatyczne przeżycie…
Jan Paweł II wskazywał, że jeśli jest Najświętszy Sakrament, czyli Bóg pod postacią chleba, to nasza postawa powinna być bardzo pokorna, na kolanach, żeby oddać cześć Bogu. Niestety, ciało nie odpowiadało tej wiośnie, która była w Ojcu Świętym. Fizycznie nie mógł dokonać tego, czego duch w nim chciał.
Dodaj komentarz