Homilia na XXV Niedzielę Zwykłą ( 23.09.2018)

Mamy z sobą problem. Problem egzystencjalny, życiowy. Tak do końca sami nie orientujemy się w tych grach. Kto, z kim, dla kogo, w jaki sposób, dlaczego. Te trudne pytania krążą wokół nas i nas dotyczą. Bowiem w zwykłej rzeczywistości, nie tej uświęconej Bogiem i Eucharystią, ale tej codziennej, spotykamy się z terminami służby, pomocy, pracy dla kogoś, dla pewnej sprawy, dla instytucji, mimo iż znamy formułę służby poprzez modlitwę, poprzez zawierzenie Bogu, poprzez działania dla tych, którzy służby potrzebują, łakną, którym jest ona potrzebna.

Ludzie ustanowili wiele różnych godności, według których oceniają wartość człowieka. W świecie funkcjonuje także głęboko zakorzeniona inna mentalność – mentalność ateistyczna,  \tak zwana Świecka Teologia Życia. To ona często nas prowadzi na manowce religijne i oddala od Kościoła.

I o tym dzisiaj nas poucza Słowo Boże. W księgach Mądrości czytamy o tych, którzy nie potrafią zrozumieć słów sprawiedliwego, wręcz nie trawią utyskiwania na ich obrzędy, na sposób postępowania w życiu codziennym, a również na sposób przestrzegania prawa. Przecież „niewygodnych” trzeba się pozbyć, aby żyć spokojnie. I tak jest do dzisiaj: nieraz można doświadczyć przykrości za słowa prawdy, za przypomnienie o wierze, o kościele, o Bogu. Niektórzy słowa te uznają za atak na ich wolność i wtrącanie się w ich życie osobiste. A przecież jesteśmy – wszyscy zgromadzeni w kościele Chrystusowym – zobowiązani do wspólnego działania, do napominania się wzajemnie. Ale aby być wspólnotą, trzeba coś razem zrobić. Rozpoznać Mądrość, która dokładnie określa, jakie powinno być nasze życie. Święty Jakub wyraźnie nam o tym przypomina w swoim liście, mówiąc „Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy.” (Jk 3, 17). W dalszej części listu wyjaśnia nam prostą zależność, „Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.” (Jk 4,3).

Czyli mamy być użyteczni dla siebie, ale również dla innych. To czysty wolontariat, służba pojmowana po Bożemu. Prawda jest taka, że nie chodzi o zmianę naszego życia i naszych obowiązków, lecz o przebudowę naszej mentalności, a również o nasze życie duchowe, równie ważne, czy nawet ważniejsze, bo po życiu doczesnym czeka nas życie wieczne.

Wychodzi na to, że jednak to życie uświęcone, poprzez modlitwę, służbę i Eucharystię pozwala nam dojść do naszego celu, bo „kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.”(Mk 9,35). To właśnie sedno naszego egzystencjalnego problemu i w tym miejscu otrzymujemy odpowiedź na pytania zadane na wstępie: kto – my, z kim – z Bogiem, dla kogo – dla Boga, w jaki sposób – przez modlitwę, dlaczego – by dojść do Królestwa Niebieskiego.

ks. Piotr Gość

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.