Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!!!
Wszyscy dobrze znamy przysłowie: „Gość w dom, Bóg w dom”. Przykładem gościnności jest Abraham z dzisiejszego pierwszego czytania. Jego gościnność jest tak szlachetna, że sam Bóg w osobie aniołów nawiedza go i zapowiada spełnienie danych mu kiedyś obietnic. Także św. Paweł, który sam tyle razy doświadczał gościnności od tych chrześcijan, do których przybywał z Ewangelią, wzywa nas do gościnności, abyśmy zawsze byli otwarci na przyjęcie Chrystusa w drugim człowieku i w każdej sytuacji, a szczególnie w chwilach cierpienia. Sam stał się żywym przykładem miłości do Boga w cierpieniu. W czytaniu z Listu do Kolosan, napisanego w więzieniu, wyznaje, że cierpienia, jakich doświadcza, są dla niego potwierdzeniem wspólnoty z Chrystusem. Cierpiąc z Chrystusem, dopełniamy Jego dzieła. Kto chce służyć Chrystusowi, musi uczestniczyć w Jego cierpieniach i śmierci. Przypomina też Kolosanom i nam, że Chrystus jest obecny wśród nas dzięki sakramentom, jest obecny jako najwspanialszy gość.
Sam Pan Jezus również doświadczał gościnności. Przychodzi do domu Marty, która przyjmuje Go, jak umie najlepiej. Zostawia Gościa i idzie przygotować posiłek do kuchni. Sama chce dopilnować wszystkiego, by godnie Go ugościć. Ma nawet pretensje do swej siostry, która zamiast jej pomóc, w skupieniu słucha Pana. Jezus jednak wyżej ocenił postawę Marii, gdyż „obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Tą cząstką jest sam Bóg.
1. Miejsca przyjaźni i odpoczynku
Pan Jezus miał takie miejsce, gdzie po trudach głoszenia królestwa Bożego i wzywaniu do nawrócenia mógł znaleźć odpoczynek. To był dom Jego przyjaciół – rodzeństwa: Łazarza, Marii i Marty. Wprawdzie św. Łukasz w dzisiejszej Ewangelii nie podaje nazwy miejscowości, a jedynie określa: „przybył do pewnej wsi”, ale św. Jan dobrze ją zna – to Betania. Była ona jednym z niewielu miejsc, w których Pan radował się i oddychał atmosferą przyjacielskiej gościnności. Było to miejsce wytchnienia dla serca, takie sanktuarium przyjaźni, w którym rozwesela się dusza. Betania była jednym z tych źródeł duchowych, do którego Jezus przychodził orzeźwić się, zaczerpnąć tchu i odwagi dla swego życia, coraz bardziej zagrożonego.
Każdy człowiek potrzebuje miejsca, w którym mógłby odpocząć i doznać przyjaźni. Korzystając z takich oaz przyjaźni, sami też bądźmy otwarci na innych. Bądźmy gościnni, zwłaszcza dla pogubionych, załamanych, aby i oni doznali wytchnienia i przyjaźni.
2. Co jest w życiu najważniejsze?
W tym spotkaniu Pana Jezusa z Martą i Marią ukazuje się prawda o tym, co jest w życiu najważniejsze. Maria słucha, siedząc u nóg Pana, przyjęła postawę ucznia, którego najważniejszym zadaniem jest słuchać mistrza. Marta natomiast uwija się koło rozmaitych posług, które mnoży z własnej woli, aby godnie przyjąć umiłowanego Pana. Jak każda nerwowa i aktywna niewiasta nie może zrozumieć bierności swej siostry. Skarży się nawet Jezusowi na tę postawę. A Pan jej mówi: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.
W kontekście różnicy w zachowaniu się Marii i Marty nasuwa się pytanie: Co jest ważniejsze – ciało czy dusza? Niebo czy ziemia? Życie wieczne czy doczesne? Praca czy modlitwa? Chrystus pochwalił Marię. Czy znaczy to, że mamy patrzeć tylko w niebo i zapomnieć o ziemi, o życiu codziennym i sprawach doczesnych? Postawmy to zagadnienie inaczej. Zamiast przeciwstawiać obie sprawy, postarajmy się je połączyć. Nasza ludzka natura składa się nie tylko z duszy, ale i z ciała. Przeznaczeni jesteśmy do nieba i życia wiecznego, ale póki co, żyjemy na ziemi. I jedno i drugie pochodzi od Boga, ale musimy zachować równowagę i hierarchię wartości.
Ważne jest wyżywienie i utrzymanie rodziny, ale ważniejsze jest wychowanie. Ważniejsze w wychowaniu jest dawanie miłości niż zapewnienie przyjemności. Ważny jest pokarm dla ciała, ale ważniejszy pokarm dla ducha, choć dusza tak głośno nie upomina się o pokarm jak żołądek. Ważne jest zdrowie ciała, ale ważniejsze zdrowie duszy. Ważne jest wszystko, ale najważniejszy jest Bóg i dusza. Amen.
Ojciec Robert Drezner