Niezwykła historia kaplicy w Niepokalanowie (01.09.2018)

Stworzenie w Niepokalanowie kaplicy wieczystej adoracji było od wielu lat wielkim pragnieniem i duchową potrzebą posługujących w tym miejscu ojców franciszkanów, miejscowych parafian, a także licznych pielgrzymów. Kiedy w 2017 roku podjęto decyzję o budowie oratorium, wydarzyło się coś niezwykłego. I to dwa razy.

W listopadzie Stowarzyszenie Regina della Pace zwróciło się do franciszkanów z prośbą, aby w Bazylice w Niepokalanowie utworzyć Światowe Centrum Modlitwy o Pokój. Niepokalanów wybrano na jedną z dwunastu lokalizacji na świecie, gdzie trwa nieustanna modlitwa o pokój, gdyż jest miejscem naznaczonym obecnością św. Maksymiliana Kolbego. Męczennik z Auschwitz w czasie II wojny światowej złożył swoje życie w ofierze miłości i pokoju za drugiego człowieka, a wcześniej zawierzył je bezgranicznie Maryi Niepokalanej.

Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie potraktował tę prośbę jako wyraźny znak z nieba.

Utworzenie kaplicy adoracji wymagało przebudowy bazyliki. Dlatego o. Andrzej Sąsiadek OFMConv. zwrócił się do klasztornego archiwum z prośbą o zdjęcia z czasów budowy świątyni. Oprócz fotografii otrzymał także list o. Kolbego, który w 1934 roku, z misji w Japonii, pisał, jak wyobraża sobie bazylikę (list był wcześniej wydany w oficjalnych Pismach o. Maksymiliana, ale o. Sąsiadek nie znał jego treści). „Byłem zdumiony faktem, że nasz projekt kaplicy pokrywał się z wizją św. Maksymiliana” – mówi dzisiejszy proboszcz z Niepokalanowa.

Tak wyobrażał sobie niepokalanowską bazylikę i kaplicę adoracji Najświętszego Sakramentu o. Kolbe:

„… Zapewne bazylika będzie spora według potrzeby, ale uboga i piękna harmonią wszystkich części, zgranych do jej jedynego celu: zbawić i uświęcić jak najwięcej dusz przez Niepokalanów. (…) wyobrażam sobie piękną figurę Niepokalanej w wielkim ołtarzu, a na jej tle, pomiędzy rozłożonymi rękami monstrancja w ciągłym wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu. Bracia na zmianę adorują. Kto zagląda do kościoła, pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia…”.

„To niesamowite, ale wychodzi na to, że naszym projektem spełniamy pragnienie św. Maksymiliana Kolbego sprzed blisko 100 lat!”

Podziel się ...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*