Katechezy na manowcach

Każdy z nas może znaleźć się na peryferiach własnego życia, na peryferiach społeczności, na peryferiach Kościoła. Z woli Pana nasze działania i nasza pomoc kierowana jest w sposób szczególny do wszystkich, którzy mają wrażenie, że znaleźli się na manowcach- również w relacji z Bogiem. W świadomości społecznej panuje przekonanie, że jeżeli jesteś wkurzony na Kościół, masz nie po drodze z klerem, nie chodzisz do kościoła, to jesteś ateistą. Oj, oj, oj. Być ATEISTĄ to trudna sprawa. Zapewne prawdziwi ateiści filozoficznie i światopoglądowo poczuli by się bardzo urażeni za takie spłycanie ich przekonań. Bycie ateistą to wynik dogłębnych przemyśleń, analiz, efekt doświadczenia. To głębokie przekonanie, że nie istnieje ŻADNA siła sprawcza, żaden absolut, który moglibyśmy nazwać “Bogiem”. Ponadto ateista nie oznacza “nie wierzący”. Oznacza, iż nie uznaje się istnienia Boga. Więc ilu ateistów znasz? Takich prawdziwych, markowych? Ja niewielu… A więc powiedzieliśmy sobie, że człowiek obrażony na Kościół, zawiedziony przez duchowych, nie staje się od razu ateistą. Nadal jest człowiekiem wierzącym w Boga, jeśli dotychczas takim był. W takiej sytuacji należy zadać sobie pytanie “Po co mi wiara?”. Albo inaczej “Co daje mi wiara, czym ona dla mnie jest?”.

Dajmy sobie pomóc.

Już w najbliższy czwartek o godzinie 18:00

rozpoczniemy cykl “Katechez na manowcach”,

podczas których ksiądz misjonarz Wojtek Grzesiak

zmierzy się z trudnymi tematami. Gorąco zapraszamy.

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.