Tabernakulum ocalało w trzęsieniu ziemi

W centrum uwagi życia Kościoła

Piąta niedziela zwykła – 08 lutego 2025

Uczniowie Jezusa, otrzymując chrzest, stają się uczestnikami przymierza z Bogiem, które trwa wiecznie. Są bardzo wartościowi i pożyteczni dla świata, gdyż niosą w sobie „smak” Jego nauki, potwierdzając jej moc własnym życiem. Jest to, jak [czytaj więcej...]

7 stycznia w godzinach porannych nastąpiło trzęsienie o sile 6,4 stopnia w skali Richtera. Pojawiło się ono dosłownie kilka minut po tym, jak w pobliskim kościele została odprawiona msza święta. W środku nie było już wiernych. Kościół nie wytrzymał jednak potężnego wstrząsu i zawalił się. Zdjęcia pokazują, że został on niemal doszczętnie zniszczony. We wstrząsach ucierpiała cała wyspa, której spora część została pozbawiona prądu. Służby podały, że prócz wielu rannych jest też jedna ofiara śmiertelna.

Gdy po wstrząsach zaczęto oceniać skalę zniszczeń, wierni przybyli do ruin kościoła. Właśnie wtedy dostrzegli, że pośród totalnego zniszczenia ocalało jedynie tabernakulum! “Tabernakulum było w kaplicy lewej nawy kościoła. Poranny wstrząs zniszczył ją, powodując przechylenie ołtarza do przodu. Tabernakulum jednak nie upadło na ziemię. Było niczym zawieszone w powietrzu, opierając się o pochylony ołtarz” – opisuje wydarzenie ks. Melvin Diaz, dawny wikariusz parafii. Razem z drugim księdzem – proboszczem Orlando Rivierą – otworzyli oni je, aby sprawdzić czy Ciało Chrystusa nie uległo zniszczeniu. Hostie w środku były rozsypane, lecz nic im się nie stało. “To prawdziwy cud” – mówią wierni, którzy na własne oczy widzieli skalę zniszczeń Księża wzięli Hostie w cyborium, a za nimi ustawili się wierni, którzy podnieśli tabernakulum z gruzów. Wszyscy razem procesyjnie udali się w stronę plebanii, odprowadzając z godnością Eucharystię do utworzonej tam kaplicy. Wiele osób było poruszonych cała sytuacją i w trakcie drogi modlili się oraz śpiewali, dziękując za ocalenie tabernakulum i własnego życia.

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.