Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei.
Jezus uczy nas kroczenia w świetle. Uczy nas, jak rozpraszać duchowe mroki światłem Eucharystii. Według Ewangelii tam, gdzie pojawia się wiara chrześcijańska, tam pojawia się światło. Przed stu laty jeden z ponurych proroków filozoficznego nihilizmu zwiastującego rychły kres chrześcijaństwa głosił: „nigdy nie uwierzę chrześcijanom, jeśli ich twarze będą tak ponure”. Mówił: „Chrześcijanie! Wasze własne oblicza was zdradzają!” Jeśli wzywa się nas dziś do przeżywania światła i radości, to właśnie dlatego, by nasze oblicza mówiły coś zupełnie innego. By mówiły całemu światu: Jezus żyje! Nieśmy Evangelium vitae, bądźmy świadkami Jezusa, który w swym zmartwychwstaniu daje nam gwarancję wiecznej szczęśliwości. Nie bądźmy ludźmi ponurymi. Mam tak wielkie powody by radować się w Panu. Błogosławionej niedzieli.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis