“Sala na górze ” – homilia na Wielki Czwartek

                                                           

W I E C Z E R N I K  –  to „sala na górze”,  w której Jezus Chrystus spożył  z uczniami OSTATNIĄ  WIECZERZĘ – to jedno z najważniejszych pamiątek z czasów apostolskich. W przeszłości nazywany był MATKĄ WSZYSTKICH KOŚCIOŁÓW, gdyż to tutaj Chrystus ustanowił EUCHARYSTIĘ, a w dzień Pięćdziesiątnicy zstąpił na Apostołów.

Ten klimat Wielkiego Czwartku oddaje nam każdego roku chrześcijańska pobożność, kiedy gromadzimy się w świątyniach na rozpoczęcie TRIDUUM PASCHALNEGO. Wiemy doskonale, że dziwny jest wtedy nastrój; z jednej strony radosny, bo używamy białych szat liturgicznych, śpiewamy hymn  „Chwała na wysokości „ przy akompaniamencie dzwonów, dzwonków, sygnaturki, okadzamy ołtarz; z drugiej zaś  smutny, gdyż milkną dzwony po zakończeniu śpiewu.

Ewangelia przypomina nam, że podczas Ostatniej Wieczerzy, „Jezus, widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich  na świecie, do końca ich umiłował”.  (J 13, 1). Znakiem tej miłości było umycie nóg apostołom, poprzedzające ustanowienie Eucharystii, w którym Pan zechciał być z nami aż do skończenia czasów, jak nas o tym poucza św. Paweł; „że wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł:  To jest Ciało moje za was wydane… Podobnie… wziął kielich, mówiąc: Kielich ten jest Nowym Przymierzem we krwi mojej… Ilekroć… spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pańską głoście, aż przyjdzie”.  (Kor 11, 23-26).

Jezus Chrystus oddał się nam bez reszty, oddał się całkowicie, jako chleb, którym sycić się będą wszyscy wierzący w Niego. Ten właśnie fakt budzi w nas radość  i wdzięczność za Jego wielki dar.

WIECZERNIK, to nie tylko historia. WIECZERNIK, to także dramat, który dzieje się w naszych czasach.   Wieczernik, to miejsce, do   którego wraz z Chrystusem  przychodzą różni ludzie; są wśród nich bojaźliwi Piotrowie i kochający Janowie, niedowierzający  Tomaszowie i zdradzieccy Judaszowie, są różni… Czyli my wszyscy… składający różne deklaracje, nie dotrzymujący słowa, czasem pełni zajęczego lęku; niby ufający Mistrzowi, ale szukający własnych interesów. Ba ! Przyjmujący Go do swoich serc, jakże często zapominając, ze to nie kto inny, ale my sami jesteśmy sprawcami wtrącania Go do ciemnicy.  A tą ciemnicą jest serce każdego człowieka, w którym brak miłości. Pamiętamy doskonale – strażnicy arcykapłanów i słudzy świątyni mieli przecież Jezusa wśród siebie, oglądali Go własnymi oczyma, ba ! dotykali Go swymi rękami, a na koniec … tymi samymi rękami wrzucili Go do lochu.  To nie kto inny, ale właśnie oni, związali Jezusa, unieruchomili, opluli i spoliczkowali. To oni związali Bogu oczy, aby nie potrafił widzieć. To oni skrępowali Mu ręce, aby nie mógł działać…

EUCHARYSTIA ustanowiona w Wieczerniku, to nie nagroda za dobre życie, ale to duchowy pokarm, który nas zobowiązuje do poprawiania tego w przeszłości było złe i to tak w wymiarze osobistym jak i społecznym.  Każdy bowiem, kto przyjmuje Jezusa w Eucharystii, a z niechęcią  patrzy na swego bliźniego, już  zakrywa Jezusowi oczy i wiąże Mu ręce. Ewangelia Jezusa – jak wiemy – jest nauką o miłości, która nie polega na odmawianiu długich modlitw i mnożeniu pobożnych praktyk, ale na wychodzeniu ku potrzebom innych ludzi, na śpieszeniu im z pomocą, na wspieraniu ich dobrym słowem, radą, zachętą, własnym czasem, a może i materialnym darem, jak rodzi się taka możliwość i okazja.  Miłość płynąca z Wieczernika wyraża się w prostych czynach, w zwykłej ludzkiej solidarności w trudnościach i kłopotach, w dzieleniu się z potrzebującymi tym, co ma się w nadmiarze.

Nasz Zbawiciel – Jezus Chrystus – w Wieczerniku pozostawił nam testament, gdy wstał od stołu, nalał wody do miednicy i zaczął umywać nogi swoim uczniom. A po zakończeniu tej czynności powiedział w formie apelu; „dałem wam przykład, abyście i wy tak  czynili, jak Ja wam uczyniłem” . (J 13, 15). Co to znaczy ? Gest Chrystusa miał  charakter symboliczny, lecz  zawarty w nim  sens trzeba pojmować dosłownie.  Umywanie nóg było czynnością,  jaką niewolnik wykonywał wobec swego pana.  Jezus stał się dla nas wzorem postawy służebnej wobec braci. Jezus Chrystus w swoim testamencie zapisał nam obowiązek służenie drugiemu człowiekowi.

WIECZERNIK – to miejsce, w którym Jezus Chrystus ustanowił Apostołów SZAFARZAMI SAKRAMENTÓW, a Duch Święty powołał do życia Kościół Powszechny.

Tak jak kiedyś, także i dziś w Wieczerniku powtarza się dramat ciemnicy i więzienia Zbawiciela. Bo „Jeśli ktoś mówi; miłuję Boga, a brata swego nienawidzi, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje  brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje, miłował też i brata swego”.  (J 4, 19-21).

Drodzy ! Czy  rozumiem, co takiego dał mi Jezus ? Czy trwam w zbieżności z Nim ?  Czy trwam w miłości ?  Czy robię to, czego się ode mnie oczekuje ?

                     Pan Wieczernik przygotował, swój zaprasza lud.

                    Dla nas wszystkich dom otworzył i zastawił stół.

      Przyjdźcie, z ulic i z opłotków, bowiem mija czas.

     Przyjdźcie, chorzy i ubodzy, Pan uzdrowi was !

 

 

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.