Orędzie na Boże Narodzenie 2021

 

„Ten sam Jezus jest dzisiaj obecny we wszystkich, których nikt nie potrzebuje, którzy do niczego nie są przydatni, których się nie leczy, którzy są głodni, nadzy i nie mają domu… Udzielcie dachu nad głową bezdomnemu Chrystusowi i przemieńcie domowe ognisko na dom pokoju, radości i miłości, troszcząc się o każdego spośród waszej rodziny lub po prostu o bliźnich”.(święta Matka Teresa z Kalkuty)

 

 

Ekscelencjo Księże Biskupie Andrzeju, Drodzy Bracia Kapłani, Siostry i Bracia w Chrystusie, wszyscy Ludzie dobrej woli.

 

Z wielką pokorą w sercu, niosąc dzisiaj figurę Dziecięcia Jezus, „Syna Bożego dziś nam narodzonego”, jako Wasz Pasterz, pragnąłem dołączyć wraz z Wami do grona pastuszków i chórów Anielskich, które w Betlejem witały Zbawiciela Świata.

Przychodzę w tę świętą noc wraz Chrystusem do Waszych domów jako niezapowiedziany gość, dla którego przygotowaliście miejsce przy swoich rodzinnych świątecznych stołach. Czy znajdzie się w Waszych sercach i rodzinnych domach miejsce dla Jezusa, którego w tę świętą noc pragnę Wam ofiarować jako najcenniejszy dar i skarb?

 

Ubóstwo Syna Bożego znakiem i przesłaniem dla współczesnego świata

Dziecię Jezus przychodzi w tę świętą betlejemską noc, w najbardziej ubogiej postaci, jakby odarty z swej boskiej natury. Tak bardzo podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Przychodzi jako bezbronne i bezdomne dziecko, nieporadne, zależne wyłącznie od pomocy drugiego człowieka. Przychodzi w niewyobrażalnym ubóstwie, rodząc się w stajence, w miejscu, w którym żadna z dzisiejszych matek nie chciałaby by jej dziecię miało przyjść na świat.

Czy nadejścia takiego Mesjasza – Syna Bożego oczekiwali i przepowiadali prorocy?  Czy Dziewica Matka wypowiadając jedyne w dziejach świata „fiat”niech się stanie”, tak sobie wyobrażała miejsce i okoliczności, w których powije swoje Dziecię – Syna Bożego, w odrażającej scenerii, zapomnianej, pustej, ciemnej i zimnej groty pasterskiej, wśród zwierząt.

 

Medytując dzisiaj tajemnicę narodzin Syna Bożego pytamy, dlaczego Bóg odrzucił szansę by wejść w losy rodzaju ludzkiego w godnym dla Niego miejscu, w pałacu królewskim czy choćby wygodnej gospodzie betlejemskiej. Dlaczego ludzkie serca stały się aż tak chłodne by nie dostrzec potrzeby przyjęcia świętej Rodziny? Dlaczego wybrał stajenkę, która dzisiaj z perspektywy dwóch tysiącleci stała się pięknym symbolem, ale wtedy w scenerii ubogiego Betlejem była wręcz zniewagą dla nadchodzącego Syna Bożego. Symbolem odrzucenia Boga – wyrzucenia Go poza margines ludzkich oczekiwań i potrzeb. Czyż więc boski wysiłek ratowania rodzaju ludzkiego już u jego zarania stał się wielką porażką Bożego planu?

 

Umiłowane Siostry i Bracia

 

Betlejem, uboga szopa, odarcie z luksusu. W Bożym planie, w tej symbolice kryje się niezwykła i bardzo głęboka pedagogika Boga, który pragnąc ratować cały rodzaj ludzki nie chciał, by ktokolwiek z ludzi czuł się wyalienowany, bez szansy na spotkanie z Mesjaszem Synem Bożym. Dlatego nie wybrał pałacu, królewskiej komnaty ale wybrał najbardziej ubogie miejsce, by każdy człowiek miał możliwość spotkania nowonarodzonego Boga .

 

Bóg rodząc się w ubóstwie, ukazał nam drogę pokory jako tę jedyną prowadzącą nas do raju. Pycha zgubiła rodzaj ludzki wraz z pierwszym występkiem Adama a pokora rodzącego się Syna Bożego stała się zapowiedzią otwarcia drzwi raju dla każdego człowieka, bez względu na jego pochodzenie, kolor skóry czy stan posiadania.

W tym geście Bożej pokory kryje się pełne miłości zaproszenie skierowane również do tych, którymi od tysiącleci przepełniony jest świat, do ludzi których już nikt nie potrzebuje.

Dziecię Jezus zwraca się w dzisiejszą świętą noc do wszystkich, którzy w samotności, zdała od swoich dzieci i rodzin przeżywają noc Bożego Narodzenia. Być może są wśród nich twoim rodzice, mama i tato. Być może zabrakło i Tobie współczucia i miłości, aby mimo ich starości i niedołężności przytulić do swojego serca.

Dziecię Jezus przychodzi również do tych, którzy z ludzkiej perspektywy nic już nie są warci, zatraceni w swej słabości, nałogach i po ludzku zaplątani w sieci problemów, z których nikt nie potrafi ich uwolnić. Do nich również dzisiaj przychodzi Chrystus.

Przychodzi również do tych, od których odwrócił się świat, do bezdomnych migrantów śpiących w zimnych lasach pogranicza, wyczekujących szansy na lepsze życie wegetując w obozach dla uchodźców rozsianych po całym świecie.   Do nich wszystkich, szukających swego miejsca w świecie, tak jak przed dziesięcioleciami szukali go również synowie i córki naszego narodu uciekając przed bezdusznym totalitaryzmem poza granice naszej Ojczyzny, przychodzi dzisiaj Dziecię Jezus.

Przychodzi do tych którym odmawia się prawa do ochrony, leczenia, prawa do godnego pokarmu i ciepłego noclegu. W tym geście ubóstwa pokazuje nam byśmy i my uczyli się zawsze w każdym człowieku dostrzegać Boży pierwiastek, dany nam w naszej nieśmiertelnej duszy.

 

Ubóstwo narodzenia Syna Bożego zachętą do otwarcia swej duszy na Boga i drugiego człowieka

 

Pogarda wobec Boga, odrzucenie Go, wyrażone w swoistym zesłaniu Jezusa, by rodził się w nędznej szopie, jest najwyższą manifestacją zła, które od zarania dziejów usiłuje niepodzielnie zawładnąć ludzkimi duszami. W tym betlejemskim akcie odtrącenia Boga, anioł ciemności chciał jakby w imieniu każdego człowieka wykrzyczeć: nie chcemy Cię Synu Maryi, Syn Boży nie jest nam potrzebny.  Zazdrosna nienawiść szatana wobec Boga – Człowieka osiąga swe apogeum we wzgardzie betlejemskiego cudu. Próbie zmarginalizowania tego co się tam wydarzyło a czego świadkami były zastępy Aniołów oraz ubodzy pastuszkowie.

 

Najmilsi

 

Marginalizowanie Boga, mimo upływu tysiącleci nie słabnie. Ciągle brakuje miejsca na Jego narodzenie w ludzkich sercach i duszach.  Bóg niosący pokój, niosący miłość nie jest, również dzisiaj, kimś oczekiwanym i utęsknionym.  Świat oczekuje raczej wykreowanych przez siebie bożków. Bożka mamony, hedonizmu, egoizmu, który niepodzielnie zawładnie ludzkimi sercami, by omamić je swym fałszywym przesłaniem, które prowadzi człowieka do wiecznej zguby.

Dlatego coraz częściej przeżywając tę świętą noc, coraz rzadziej kontemplujemy tajemnicę narodzenia Boga, a jedynie zatrzymujemy się nad tym, co wypracowała tradycja ostatnich kilku dziesięcioleci. Przeżywamy więc święto pozorów, prezentów i suto zastawionych stołów. Przeżywamy modną magię świąt.

 

Nie odtrącaj Bożego zaproszenia objawionego w tajemnicy narodzenia Syna Bożego

 

Dzisiejsza święta noc, może stać się również dla nas kolejną szansą, byśmy dołączyli do chórów anielskich i ubogich pasterzy, którzy w najwyższej pokorze, stanęli wobec wielkości  Majestatu Nieskończonego Boga i oddali mu cześć i okryli Go chwałą. Nie zatwardzajmy swych serc. Nie upodabniajmy się do Heroda i jemu podobnych, nieczułych i zimnych. Niech chwała Boża sprawi by runęły mury nienawiści i niechęci tak skrzętnie budowane przez nas szczególnie w ostatnich dziesięcioleciach. Pojednajmy się w tę świętą noc, najpierw w naszych rodzinach.

Niech Boże Narodzenie nie zastanie wśród nas waśni.  Starajmy się od dzisiaj na nowo budować pokój w środowisku swojego życia, w rodzinach, w pracy, ale również w Kościele Chrystusowym.

Niech chwała narodzonego Pana zasypie rowy niechęci, które tak bardzo podzieliły nasz piękny i dumny naród.

 

Prosimy Cię Dziecię Jezus o szczególny dar cudu w noc Twego narodzenia. Prosimy o cud pojednania w naszym narodzie. Niech Polak pozostanie zawsze bratem dla drugiego Polaka. Niech znak krzyża, przy którym gromadziły się pokolenia naszych Rodaków od przeszło tysiąclecia, będzie znakiem naszego zbawienia, ale też znakiem jedności.  Oby już nikt nie ważył się wykorzystywać Twego Chryste Kościoła, dla własnych partykularnych i partyjnych interesów.

Prosimy Cię Dziecię Jezus za nasze rodziny, by linie podziałów i braku zrozumienia zniknęły z nich. Niech dzieci odzyskają spokój w sercach i uśmiech na twarzy widząc kochających się rodziców, niech dramaty rozbicia rodzin i rozwodów omijają nasze rodziny. Ustrzeż nowonarodzony Panie dzieci nienarodzone przed niebezpieczeństwem śmierci.

 

Najmilsi

 

Adorując wraz z Wami, Dziecię Jezus, życzę Wam, by wszystkie Wasze modlitwy i pragnienia zostały spełnione. Byście byli radośni i szczęśliwi, ale byście własnym szczęściem umieli się dzielić z innymi. Dlatego każdego dnia , poczynając od tej uroczystej chwili uczmy się udzielania dachu nad głową bezdomnemu Chrystusowi i przemieniajmy nasze domowe ogniska w dom pełen pokoju, radości i miłości, wzajemnego szacunku. Dom, w którym nigdy nie zabraknie miejsca dla Chrystusa, który pragnie przemienić nasze życie, darując nam klucze do swego Królestwa. Bądźmy szczęśliwi przy Dziecięciu Jezus, jak byli szczęśliwi pastuszkowie widząc cuda na cudami i chóry Anielskie witające nadchodzącego Zbawiciela. 

Na głębokie przezywanie tajemnicy Bożego Narodzenia, niech Wam błogosławi Bóg Wszechmogący +Ojciec i +Syn i +Duch Święty.

 

Boże Narodzenie 2021

Pierwszy Biskup Kościoła

                                                                                                          + Adam Rosiek

 

 

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.