Nasze fascynacje Jezusem

Fascynacja Jezusem jako cudotwórcą, a nie jako pokazującym najlepszą drogę Mistrzem – Zbawicielem – Bogiem Miłosiernym , jest aktualna także dziś. To przejaw naszej ludzkiej krótkowzroczności. Ważne by zaspokoić swoje potrzeby, by mieć co do jedzenia , by nie mieszkać pod gołym niebem, a co będzie jutro, za rok, po śmierci… To już mniej ważne, o to będę się troczyć jak przejdę w stan spoczynku, na emeryturę.

Jeżeli chcemy uniknąć nieporozumień z Jezusem, musimy zgodzić się, że być chrześcijaninem oznacza bycie na drodze do Nieba. Bycie chrześcijaninem to nie przynależność do elitarnej grupy biznesowej, klubu dla wybranych. Bycie chrześcijaninem nie oznacza , że poprzez sam sakrament chrztu świetego wyrobilem sobie “chody” u Pana Boga. Moim zadaniem jako chrześcijanina nie jest reformowanie Boga i próba nauczenia Go jak ma wyglądać świat według mnie , człowieka XXI wieku ale moim zadaniem jest abym wykorzystał jedyną szansę i dar, otrzymany od Boga w sakramentach świętych . Bym je wykorzystał w taki sposób aby zaskarbić sobie otwarcie bram nieba, kiedy nadejdzie czas mojego przejścia przez granicę wieczności.

 

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.