W  krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka…

IECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS !

                            W  krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka…

                               UMIŁOWANI W CHRYSTUSIE PANU SIOSTRY I BRACIA !

Przeżywamy dziś Wielki Piątek. To niezwykły dzień. Pełen ciszy i zadumy.Kolejny raz przyjdziemy do naszych świątyń, by adorować Drzewo Krzyża. Chociaż w tym roku już kolejny raz spotkamy się w dużo mniejszym gronie, ze względu na sytuację epidemiczną. Nie będzie nam również dane aby ucałować Krzyż Zbawiciela tak jak to czyniliśmy przez minione lata. Umiłowani! Adorujmy Krzyż naszego Pana w naszych sercach, niech On  zagości w nich na zawsze!  

    Jest taka historia o człowieku, który przemierza pustynię. Idzie samotnie, ale obok jego śladów widnieją inne. Są to ślady Jezusa. Ale w czasie tej wędrówki przez pustynię przychodzi kryzys. Daje o sobie znać zmęczenie fizyczne i psychiczne. I wtedy na piasku widoczne są jedynie samotne ślady człowieka przemierzającego pustynię. Gdy mija kryzys, człowiek ten żali się i pyta Jezusa, dlaczego w tym najtrudniejszym momencie były tylko jedne ślady. A Jezus odpowiada: dlatego, że niosłem cię na swoich ramionach.

Gdy patrzymy tylko na krzyż widzimy drzewo, które nas przygniata. Widzimy cierpienie, ból, samotność i ciężar nie do uniesienia. Ile razy w życiu, gdy  stoimy wobec różnych doświadczeń modlimy się instynktownie: Boże, zabierz to cierpienie. A może nigdy nie prosimy: Panie, nie pozwól by zabrakło mi siły i miłości, by pomagać Ci w niesieniu krzyża, który stał się moim udziałem.

Jakim uczniem jestem na Drodze Krzyżowej Jezusa?

Może jestem jak Szymon Cyrenejczyk. Przymuszony pomagam dźwigać Jezusowi krzyż?

Może jestem Weroniką. Podchodzę, by otrzeć Jego rany?

Może jestem jak kobiety współczujące. Pocieszam, płaczę i współczuję?

A może jak Maryja, stoję w miłości. Trwam w milczeniu na drodze krzyżowej i pod krzyżem.

A może stoję obojętny, niewzruszony. Może wydaje mi się, że to tylko historia bez większego wpływu na losy świata i moje? 

Moi Drodzy! Śmierć Chrystusa nie powinna w nas rodzic beznadziei. Przecież  tak naprawdę dziś nie kończy się Triduum . Ono kończy się w poranek Wielkanocny. Chrześcijanin powinien dawać zawsze nadzieje Zmartwychwstania ze śmierci . Tak więc potrzeba jest nam wielkiej wiary patrząc na Krzyż! Bo Krzyż to nie koniec, lecz początek do większej radości. Ofiara Chrystusa, która dokonała się na Drzewie Krzyża dla naszego zbawienia, jest wielkim aktem Bożej miłości do nas. 

                                   Drodzy Bracia i Siostry ! Wyznawcy Chrystusa Ukrzyżowanego!

Trwajmy mocno w wyznawaniu naszej wiary! A że wiara bez uczynków martwa jest sama w sobie, dlatego czyńcie innym tak, jakbyście chcieli aby i Wam czyniono. Chrystus powiedział: To co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszym, Mnie uczyniliście ! Zatem szanujmy się i miłujmy, tak jak Chrystus nas umiłował. Niechaj On będzie dla nas zawsze drogowskazem w drodze do nieba.

KTÓRYŚ ZA NAS CIERPIAŁ RANY JEZU CHRYSTE ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI.

                                                                                                                             Amen

Ks. Robert Drezner 

 

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.