Homilia na 11 niedzielę zwykłą – 14.06.2020

Siostry i Bracia!
Kilka lat temu wraz z moimi kolegami kursowymi, z Bawarskiego Seminarium w Eichstaett, byliśmy na wycieczce we włoskim Tyrolu, w miasteczku Brixen. Mieszkaliśmy w seminarium duchownym i zwiedzaliśmy  tamtejszą katedrę oraz zabytki sakralne. Pośród całego piękna tego miejsca, można było dostrzec jeden cierń… W całej tej diecezji w seminarium był tylko jeden kleryk. Jeden! A księża, którzy nas oprowadzali mówi, że to nie wszystko. Najgorsze w tym, wszystkim jest to, że średnia wieku tamtejszego duchowieństwa dawno już przekroczyła 65 rok życia.
W naszym Eichstaett było trochę lepiej! Seminarium Biskupie „w Ei” składa się z dwóch połączonych ze sobą części zwanych kolegiami: „Colegium Wilibaldinum” które jest rzymskokatolickie  oraz z grekokatolickiego „Colegium Orientale”. W części wschodniej jest około 70 kleryków: to studenci z Ukrainy, Gruzji, Indii, Libanu. W części rzymskiej  koło 30 kleryków: 12 z kilku niemieckich diecezji, 10 z Polski, 2 z Chorwacji oraz 6 – ciu z różnych krajów Afryki. Do święceń zaś w naszej katedrze rokrocznie było zwykle 2-4 alumnów.
A jak jest w Polsce? Dzisiaj jest bardzo różnie. Zasadniczo jednak coraz mocniej daje się również w naszym kraju we znaki brak kandydatów do kapłaństwa. W diecezji opolskiej, na terenie której mieszkam, biskup ordynariusz skarżył się w liście, który z okazji święceń wysłał do wiernych: mam 8 neoprezbiterów a potrzebuję 16. I zapowiada rychłe łączenie oraz likwidację mniejszych parafii. I w całym kraju jest podobnie.
Dlaczego tak jest? Skąd to się bierze?
Słyszeliśmy jednak dziś obietnicę, którą złożył nam Pan przez usta Mojżesza: „będziecie mi królestwem kapłanów i ludem świętym – będziecie moją szczególną własnością jeśli będziecie strzec mojego przymierza”.  I tak jest także w Nowym Przymierzu – Chrystus Pan pojednał nas przez swoją śmierć w swojej litości i nie opuszcza nas. My także jesteśmy Jego królestwem – ludem świętym i królestwem kapłanów. I tak jest dzisiaj: Chrystus znowu spogląda na nas, swój lud. Spogląda pełen miłosierdzia. Szczególnej zaś spogląda w stronę tych spośród nas, którzy są znękani i porzuceni. On dobrze wie, co jest potrzebne swojemu ludowi i dlatego wciąż troszczy się i wysyła nam kapłanów. Czy wysyła nam ich mniej? Przecież jest zawsze hojnym dawcom. A może serca ludzi zarosły grzechem? Może to ziarno powołania, zostaje zagłuszone przez troski codzienne, może przez ten zbyt lekko podchodzący do spraw wiary świat? A może to tak promowany ostatnimi laty zły przykład i grzechy części kapłanów, którzy jak Judasz rozmienili ten wielki skarb kapłaństwa na drobne?
Jedno jest jasne na pewno: jasny jest Chrystusowy nakaz: „proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. I to jest nasze szczególne zadanie. Całego wiernego ludu. Mamy prosić o świętych kapłanów! To przecież dzięki kapłaństwu Chrystusowemu mamy Eucharystie. Dzięki temu możemy cieszyć się obecnością Pana pośród nas.
A my wszyscy, których Pan wezwał do służby swojemu ludowi pamiętajmy, że nasze imiona są zapisane w Jego Sercu. Podobnie jak czytamy w dzisiejszej Ewangelii imiona świętych Apostołów. I my w to Serce Chrystusowe się wpatrujmy… By być kapłanami według Jego Serca. Nam także przecież Pan daje wskazania, że mamy iść szukać tego co poginęło z Jego Owczarni. Że mamy iść na manowce Kościoła. Jak dobry Samarytanin: mamy szukać, tych pobitych przez grzechy, zło, oskarżenia – przez błędy ludzkie. I otwierajmy Królestwo naszego Pana na powrót dla Jego pogubionych owiec.
Tak aby im także powiedzieć o miłości Bożej: że Bóg jest większy niż wszystko. Że umarł z miłości do nich a ta miłość jest większa niż wszystkie grzechy i słabości.
 Ks. diakon Marcin Dżula
Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.