„ Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam”
Bracia i Siostry w Chrystusie Panu
  W dzisiejszą niedzielę XXXIV oddajemy cześć i uwielbienie Jezusowi Chrystusowi Królowi całego wszechświata. Jezus jest królem, ale nie takim, jak sobie wyobrażali Izraelici. Nie jest ziemskim królem, lecz królem naszych dusz i sumień. Dzisiejsza niedziela jest ostatnia w roku liturgicznym, bo już za tydzień będziemy obchodzić Pierwszą Niedzielę Adwentu. Słusznie więc liturgia dnia dzisiejszego skierowuje naszą uwagę ku  końcowi świata i sądowi ostatecznemu.
Rok temu zmarła mu żona. On sam od dziesięciu lat poważnie chory nie wychodzi z domu.  W mieszkaniu nie sprzątane od pogrzebu żony. Siedzi całymi dniami przy oknie i wygląda na ulicę i czeka już śmierci, bo jak mówi, że ma już dość wszystkiego. Była już bardzo blisko, zabrała młodą sąsiadkę, następnie 17-to letniego chłopca. Po niego ciągle nie przychodzi. On czeka, a jego życie nie ma większej wartości niż stare gazety z 1967 roku leżące na podłodze.  Wiarę stracił dawno, jeszcze podczas wojny. Nie wie, czy jest Bóg. Nic go już nie interesuje, jedyna rzeczywistość, na która czeka, to śmierć. Obok mieszkają sąsiedzi, którzy, kiedy był zdrowy, korzystali z jego usług. Miał złote  ręce i potrafił wszystko zrobić. A teraz jest już nikomu nie potrzebny, bo ręce się trzęsą i są słabe. W tym samym mieście mieszka jego rodzina i tylko czasem przychodzą, aby sprawdzić jego konto w banku. Jedni i drudzy chodzą do kościoła i uważają się za dobrych katolików, ale nie mają czasu na zajęcie się tym chorym staruszkiem. „ Byłem      chory, a odwiedziliście  mnie. Byłem  głodny, a daliście mi jeść”. „Byłem” – tak blisko, za twoją ścianą, tuż za płotem twojego domu, twojej klatki schodowej. „Byłem” – Ja sam Jezus Chrystus, Twój Król i Zbawiciel. „ Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich najmniejszych, mnieście uczynili”. Wiele ludzi usłyszy te słowa po raz ostatni od Chrystusa po raz ostatni w chwili śmierci;” Idźcie precz ode mnie, przeklęci w ogień wieczny”. Nie będzie już szansy, aby naprawić swoje postępowanie, bo czas zbierania zasług skończy się w chwili śmierci, a potem będzie tylko sprawiedliwy sąd.” Przy końcu świata będziemy sądzeni według miary naszej miłości” – jak powiada św. Jan od Krzyża. Bóg osądzi nas za brak miłości wobec bliźnich, ale też wobec samego Jezusa Chrystusa. „ Grzech przeciw człowiekowi jest również grzechem przeciw Bogu” – jak zauważył Carlo Caretto. „Wtedy odpowie im: “Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili“. ( Mt 25, 45), mówi Chrystus. Nie lekceważmy słów Chrystusa, który wzywa nas do miłości wszystkich ludzi, nawet nieprzyjaciół i wrogów naszych. Nie zaniedbujmy dobrych uczynków, bo żyjąc tu na ziemi i czyniąc dobro, zyskujemy zadatek na życie wieczne, a w chwili śmierci będzie tylko sprawiedliwy sąd Chrystusa króla i Sędziego. Póki mamy tak wiele okazji do czynienia dobra, wykorzystajmy je, bo przyjdzie taki czas, że” nadejdzie noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać”. ( J 9, 4).

Bracia i Siostry w Chrystusie Panu

W dzisiejszą Uroczystość Chrystusa króla Wszechświata, każdy z nas powinien jeszcze raz opowiedzieć się do jakiego królestwa chce należeć, jakiemu królestwu służyć i dla jakiego króla chce umrzeć. AMEN.
ks.Robert Drezner