Homilia na trzynastą Niedzielę Zwykłą – 30 czerwca 2019 r.

Hands of catholic priest reading a bible.

Na początku wakacji, kiedy wielu rusza na wędrowne szlaki, czytamy fragment Ewangelii o podróży Jezusa do Jerozolimy. Nie jest to zwykła wędrówka do Świętego Miasta ani tradycyjna pielgrzymka z racji święta Paschy (Łk 2,41-50), lecz prawdziwy punkt zwrotny w całej historii zbawienia. Ewangelista używa mocnych słów, podobnych do proklamacji publicznej działalności Jezusa w rodzinnym Nazarecie (Łk 4,20n): ”Gdy dopełniły się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem”. Tekst grecki powiada dosłownie: ”Uczynił twardym swoje oblicze, żeby wyruszyć do Jerozolimy”.
”Odczuwamy jakiś lęk – wyznaje kard. Martini – gdy przychodzi nam czytać drugą część Ewangelii [Łukasza]. Są to słowa, które odbierają dech; to ostrze ewangelicznego diamentu, który może zranić”. Wędrówka do Świętego Miasta rozpoczyna się od konfrontacji z wrogo usposobionymi Samarytanami. Nie przyjęto pielgrzymów ze względów ideologicznych. Wrogość na tle religijnym, fanatyzm, to i dzisiaj częste powody do nienawiści, terroryzmu i zabijania wielu niewinnych ludzi. Czasem po prostu zwykłych przechodniów, turystów, pielgrzymów zdążających do miejsc świętych. To budzi gniew, oburzenie, chęć zemsty – podobne do reakcji ”synów Gromu” (Jana i Jakuba), którzy domagają się powtórzenia cudu z czasów proroka Eliasza, by spadł ”ogień z nieba” i ukarał winnych (2 Krl 1,10.14).

Jezus zdecydowanie odrzuca zasadę ”oko za oko”, gromi swoich uczniów i poleca im iść dalej. Każe szukać nowych dróg, nowych ludzi, gotowych pójść śladami Księcia Pokoju. Naśladować Chrystusa oznacza bowiem pójść za Nim najpierw drogą krzyża, drogą wyrzeczenia, posłuszeństwa, uniżenia, by w końcu móc doświadczyć światła zmartwychwstania i pełnej radości.

Ewangelista wybiera trzy znamienne wypowiedzi Jezusa, które ukazują trzy różne odpowiedzi wezwanych do ”pójścia za Nim”. Pierwszy z kandydatów przypomina postawę Piotra (Łk 22,23 i J 13,36n), którego Jezus ”sprowadza na ziemię”. Naśladowanie to nie tyle głoszenie doktryny, co przede wszystkim udział w odrzuceniu i konaniu Mistrza: Jezus ”skłoni głowę” dopiero ”oddając ducha” na krzyżu (J 19,30). W drugiej scenie Jezusowy nakaz ”pójdź za Mną” (Łk 5,27; 8,39; 9,23n) wyraża pragnienie zdecydowanej i heroicznej postawy naśladowców i głosicieli królestwa Bożego. ”Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych…”.

Tylko Jezus może udzielić pełni życia, gdy pokona śmierć przez własne zmartwychwstanie. Prawdziwy uczeń nie zadowala się opłakiwaniem swych zmarłych, lecz dąży do nowego życia, idąc śladem Mistrza. Wreszcie postawa trzeciego kandydata przypomina powołanie Elizeusza (1 Krl 19,19n). Jezus jednak jest bardziej wymagający niż prorok Eliasz, bowiem bliskość ”królestwa” nie pozwala na ociąganie! Wszelki kompromis ze światem, wszelka próba ułożenia sobie życia po swojemu grozi wykluczeniem z królestwa Bożego.

Podczas wakacji będziemy zapewne niejednokrotnie wezwani do wyznania swojej wiary, do przyznania się do swojego Pana, Jezusa Chrystusa. Bycie chrześcijaninem nie może zamknąć się w jakiejś ukrytej deklaracji, ale musi wyrażać się w codziennym życiu i publicznym wyznawaniu wiary (osobista modlitwa, niedzielna Eucharystia, miłość bliźniego…). Chrześcijaństwo jest drogą z Jezusem, stąpaniem po śladach Mistrza z Nazaretu. Nie jest to droga prosta i łatwa. Trzeba jednak zaufać Temu, który powiedział: ”Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29n).

ks. Marcin

Podziel się ...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*