List do Kapłanów na Wielki Czwartek 2019

 

Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.(J 6,12-13)

Drodzy Bracia Kapłani

W ten niezwykły czas, kiedy wraz z naszym Panem udajemy się do Wieczernika by to On sam na nowo odnowił w naszych kapłańskich duszach dary Ducha Świętego, które otrzymaliśmy w chwili zanurzenia w Jego świętym kapłaństwie, pragnę skierować do Was słowo otuchy i wsparcia na dalszą drogę posługiwania.

 Nasz Pan Jezus Chrystus, nakazuje nam dzisiaj byśmy stali się zbierającymi pozostałe ułomki w Jego Świętym Kościele, aby z tego, co zostało uświęcone w sakramencie Chrztu Świętego nie zginęło i nie zmarnowało się nic. Będąc również częścią tych Bożych okruch, które porozsypywały się po świecie w wyniku naszych ludzkich życiowych dramatów, jesteśmy powołani do podnoszenia każdej ludzkiej okruszyny, aby nie zginęło to, co zostało przez Boga uświęcone. Oto przesłanie, z jakim zwraca się do nas Chrystus, gromadząc nas wokół siebie w tegorocznym Wieczerniku.

Czy jesteśmy tego świadomi do jak wielkiego dzieła zaprasza nas Pan w tych jakże trudnych i skomplikowanych chwilach współczesnego świata?  To niezwykłe powołanie w Kościele Chrystusowym wymaga od nas byśmy otwarli swe kapłańskie serca na łaskę Bożą, byśmy w każdym dniu swego życia pogłębiali duchowość, pamiętając, że formacja duchowa, dążenie do świętości jest nakazem, który powinien być przez nas realizowany każdego dnia, do ostatniej chwili naszego życia, bez względu na to czy jesteśmy diakonami, prezbiterami czy biskupami.

 Na ten duchowy rozwój pragnę w tych cudownych okolicznościach wielkoczwartkowego wieczernika, zwrócić waszą uwagę. Pamiętajmy, że idąc drogą Chrystusa, naśladując Go i niosąc Go innym nie wystarczy mówić o Chrystusie, ale trzeba Nim prawdziwie żyć. To On ma kształtować nasze kapłańskie dusze. Pozwólmy Bogu by jako najlepszy Ojciec pobudzał nasze serca byśmy wobec świata byli prawdziwymi świadkami Chrystusa. Potrzebujemy do tego wiele duchowej siły i ewangelicznego entuzjazmu, który czerpać będziemy pielęgnując każdego dnia cnoty życia kapłańskiego.

Nie da się osiągać wyżyn nieba, nie da się dążyć do kapłańskiej świętości nie ofiarując Bogu pełni swego życia, nie podejmując wysiłku, nie dając swego zaangażowania, silnej woli i czasami heroicznej wytrwałości w codziennym realizowaniu powołania do kapłaństwa.

Kapłan będąc świadkiem Chrystusa musi być mężem Bożym, na co dzień pielęgnującym cnoty kapłańskie, które w sposób szczególny pomogą nam w wytrwaniu i pełniejszym rozwoju swego powołania. Najważniejszymi pośród nich wszystkich są wiara i pokora. Wiara stanowi absolutny fundament naszego kapłańskiego życia i dążenia do osiągania świętości. Nie zapominajmy, drodzy Bracia, że kapłan to nade wszystko mąż wiary, która ma go ukierunkowywać na Chrystusa. Bez codziennego pielęgnowania cnoty wiary nie będziemy uzdolnieni do świadczenia o Chrystusie, nie będziemy mogli osiągać duchowych wyżyn świętości, która powinna być marzeniem i celem każdego z nas. To dzięki wierze, mocnej i głęboko zakorzenionej w ufności Chrystusowi kapłan staje się uczestnikiem życia samego Boga. Kapłan, jako mąż wiary staje się wręcz przebóstwiony już tutaj na ziemi oraz głębiej rozumie, w czym uczestniczy człowiek osiągający świętość w życiu wiecznym.

Wiara daje więc doświadczenie niezwykłej bliskości Boga, doświadczenie, które ma być przez nas przemodlone i podawane jako świadectwo obcowania z samym żywym i obecnym wśród nas Bogiem. Tego doświadczenia tak bardzo brakuje dzisiejszemu człowiekowi, tak mocno zatopionemu w ułudę i fałsz, niesionemu na falach współczesnego modernizmu. Rozważając cnotę wiary pamiętajmy, że nie możemy się jej wyuczyć, nie można jej wyćwiczyć, ale jest ona niezwykłym darem samego Boga, o którą trzeba nieustannie każdego dnia z wielką pokorą prosić. Bowiem jak naucza nas Apostoł Narodów: „Łaską, bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga” (Ef 2,8).

Pamiętajmy ilekroć stajemy przy Chrystusie w Jego świętym Wieczerniku, że kapłan będąc mężem wiary został przez Boga wezwany do oceniania wszystkiego tylko i wyłącznie w świetle wiary. Kapłan we wszystkich dziełach Bożych winien widzieć stwórcze działanie Boga, w innych osobach dostrzegać obraz Boga, a na wydarzenia patrzeć w perspektywie wiary w Bożą Opatrzność. To dzięki wierze kapłan spotyka się z Chrystusem, rozpoznaje Go tak jak uczniowie w Emaus i przyjmuje do swojego życia.

Akt wiary nie jest tylko czystym przyzwoleniem woli, ale zawiera w sobie postanowienie, aby uczestniczyć w życiu Chrystusa i naśladować Go swoim życiem. W ten sposób wiara staje się podstawową zasadą kapłańskiego życia, a Ewangelia źródłem formowania właściwych opinii i poglądów.

Chrystus domaga się także od nas zbierających Jego święte okruchy we współczesnym świecie, byśmy byli ludźmi żyjącymi, na co dzień wiarą.

Kapłan, który naucza i działa, a nie posiada prawdziwej wiary, może wyrządzić wiele zła w duszach mu powierzonych, a także sam popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Natomiast kapłan, który żyje tą wiarą, na co dzień, już przez samą swoją postawę objawia światu Chrystusa.

Kapłan, jako mąż wiary winien, powtarzać, za św. Piotrem: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5,5). Tylko taka postawa zawierzenia nie będzie dawać zniechęcenia i rozczarowania, kiedy czasami, całymi dniami, tygodniami i miesiącami modlimy się z poczuciem, że sieć Boża jest ciągle pusta a nasze zaangażowanie i entuzjazm daremnymi. Pamiętajmy, że to właśnie cnota wiary zwiększa naszą energię, budzi zapał i gorliwość, napełnia serca odwagą. Pozwala wreszcie osiągnąć upragniony cel – czyli zjednoczenie z Bogiem. Bez wiary nie ma zwycięstwa.

          Drugą szczególnie ważną w życiu kapłańskim cnotą, na którą chcę zwrócić Waszą uwagę jest pokora.. To jedna z najbardziej podstawowych cnót, która stanowi z kolei fundament innych cnót i jest niezbędna do osiągnięcia szczytów świętości. Jak wskazywał na to święty Augustyn, pokora jest również podstawowym prawem natury kapłańskiego życia. Jest cnotą na wskroś kapłańską i pozostanie zawsze prawdziwą ozdobą duszy kapłańskiej. Pamiętajmy, że prawdziwy akt pokory kapłańskiej polega na uniżeniu samego siebie przed Bogiem i uznaniu, nie tylko w teorii, ale i w praktyce niższości, małości i ubóstwa, które są niejako przypisane z natury do rzeczywistości ludzkiej.

Pokora jest świadomością grzeszności i słabości. Będąc sługami Chrystusa musimy uświadamiać sobie, że wszystko, co mamy posiadamy od Boga. Jeżeli patrzysz i żyjesz kapłaństwem poprzez pryzmat gloryfikowania ważności własnej osoby to pamiętaj, że w takiej chwili odwracasz się od Boga, odrzucasz cnotę wiary i pokory a obierasz drogę pychy, która w konsekwencji doprowadzi cię do błędów, grzechów, wypaczenia tego wszystkiego, co najpiękniejsze w Kościele i posługiwaniu Chrystusowi i Ludowi Bożemu.   Pamiętajmy, że kiedy zatrzymamy się tylko na płaszczyźnie posiadanych darów, własnych umiejętności i talentów bez odniesienia ich do Boga, grozi nam zawsze śmiertelne niebezpieczeństwo grzechu pychy. Pycha grozi nam tym bardziej im bardziej jak gdyby z natury swego posługiwania jesteśmy wystawieni na ludzki podziw i pochwalę. Pamiętajmy zawsze, że wszystko co osiągamy jest jedyną zasługą miłosiernego i kochającego Boga. Dlatego służąc Bogu w codzienności życia kapłańskiego, zapominajmy o sobie, w służbie ludziom, o dążeniu do tak modnej dzisiaj popularności , o eksponowaniu swojej osoby. Pamiętajmy zawsze Komu służymy i kto nas posłał .

Podobnie jak cnota wiary, cnota pokory jest darem nadprzyrodzonym, którego nie jesteśmy w stanie osiągnąć bez pomocy łaski Bożej. Najdoskonalszym wzorem do naśladowania pokory przez kapłana jest przykład samego Jezusa Chrystusa. Najbardziej pełnym wyrazem pokory w życiu Chrystusa, jest Jego pozostanie pośród ludzi w tajemnicy Eucharystii. Dlatego w sposób szczególny będąc Jego sługami w przeżywanym kapłaństwie, powinniśmy się uczyć cnoty pokory właśnie z przykładu płynącego z Eucharystii, tym bardziej, że jesteśmy Jej szafarzami. Pokora kapłańska, która naśladuje Chrystusa jest adoracją i miłością, która świadoma swej niegodności pragnie nie mieć lepiej, jak miał Boski Zbawiciel.

Drodzy Bracia

To brak tych najważniejszych cnót w życiu współczesnego kapłana stoi u źródeł wszelkich kryzysów i tak licznie rozsypujących się ludzkich okruchów odpadających w coraz większej liczbie z niebiańskiego stołu powołanych do uczestnictwa w uczcie Boga w Królestwie Niebieskim. Dlatego w ten Wielki Czwartek, w Wieczerniku wołam i proszę w imię Chrystusa, byśmy nie zapominali o swojej codziennej formacji, o pielęgnowaniu cnót kapłańskich , o rozwoju wiary, o kształtowaniu swej kapłańskiej postawy w duchu cnoty pokory , której uczy nas każdego dnia nasz Pan Jezus Chrystus. Obyśmy i my zbierając w posługiwaniu kapłańskim pogubione w świecie okruchy Bożej miłości mieli łaskę nazbierania pełnych koszy, które ofiarujemy Panu. Wyjdźmy z Wieczernika w odwagą, z miłością do Chrystusa i Jego świętej Ewangelii , którą nieśmy z wielkim entuzjazmem wszystkim, którzy tak bardzo pragną Bożej prawdy i miłości.

 

                                                                                                   Biskup Adam Rosiek

Pierwszy Biskup Kościoła

                                                                                                     W Wielki Czwartek AD 2019

Podziel się ...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*