• Słowo Pana na nadchodzący tydzień

    • “I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa.” (Flp 3,8)

V Niedziela Wielkiego Postu – Niedziela Pasyjna 07 kwietnia 2019

????????????????????????????????????
 
 
 
????????????????????????????????????

Przeżywamy pierwszą niedzielę Pasyjną , która bezpośrednio przybliża nas do przeżywania najważniejszych chwil z życia naszego Pana Jezusa Chrystusa, Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.  Od tej niedzieli aż do Wielkiego Piątku zasłonięte zostaną krzyże we wszystkich kaplicach i świątyniach katolickich na całym świecie. Dlaczego ? skąd wywodzi się ta tradycja ? Wydaje się dziwne, że w najświętszym okresie roku, zasłaniamy krucyfiks. Czy nie powinniśmy raczej patrzeć  na bolesną scenę z Kalwarii, kiedy będziemy wsłuchani w opowieść o męce i śmierci Chrystusa w Niedzielę Palmową?

Choć zasłanianie posągów i wizerunków w ostatnich tygodniach Wielkiego Postu może wydawać się sprzeczne z intuicją, Kościół Katolicki, do którego należymy, zaleca tę praktykę, by pobudzić nasze zmysły i budować w nas tęsknotę za spotkaniem ze zmartwychwstałym Panem, którego spotkamy podczas  przeżywanej liturgii Wielkanocnej.  Jest to tradycja, która powinna być przestrzegana nie tylko w parafiach -kaplicach świątyniach, ale może być i powinna być także z powodzeniem stosowana przez „Kościół domowy”. Pamiętamy czasy naszego dzieciństwa i młodości, kiedy nasze mamy zasłaniały również pasyjki  i krzyżyki wiszące na ścianach naszych domów. Nawet zasłaniano święte obrazy. Do naśladowania tej praktyki i zasłaniania w swoich domach ważnych obrazów religijnych zachęcamy również dzisiejsze rodziny. Zapytacie , ale po co ? Pomaga nam to intensywniej uczestniczyć w Wielkim Poście, zwłaszcza jeśli w ciągu tygodnia nie możemy być obecni na Mszy Świętej. W przeciwnym razie widzimy zakryte obrazy w kościele tylko raz lub dwa razy przed Wielkanocą i mają one na nas niewielki wpływ. Jest to również piękna tradycja, którą powinniśmy przekazać naszym dzieciom. Jeśli ich zaintryguje, to sprawi, że ta pora roku stanie się dla nich wyjątkowa.

Zadajemy sobie wiele trudu, aby ozdobić nasze domy na Wielkanoc, więc dlaczego nie przygotować się na tę wielką uroczystość, używając zasłon. Ale dlaczego starać się tak bardzo, by zakrywać obrazy, które przecież mają wznosić nasze serca i myśli ku niebu?

Po pierwsze, używamy zasłon, aby przypominały nam o tym szczególnym czasie, w którym się znaleźliśmy. Kiedy wchodzimy do kościoła i zauważamy, że wszystko jest zakryte, od razu wiemy, że coś jest nie tak. Te ostatnie dwa tygodnie Wielkiego Postu mają być momentem bezpośredniego przygotowania do Triduum Paschalnego, a zasłony są mocną zachętą do tych przygotowań.

Po drugie, zasłony koncentrują naszą uwagę na słowach wypowiadanych podczas Mszy. Kiedy słuchamy męki Pańskiej, nasze zmysły pozwalają nam skoncentrować się na uderzających słowach z Ewangelii i autentycznie zaangażować się w sceny, które się przed nami rozgrywają.

Po trzecie, Kościół używa zasłon, aby zintensyfikować nasze poczucie oczekiwania na Niedzielę Wielkanocną. To się dodatkowo urzeczywistnia, kiedy uczestniczymy codziennie we Mszy i każdego dnia widzimy te zasłony. Nie chcemy, by tam były, ponieważ zakrywają nam Chrystusa.

Zasłonięty krzyż jest elementem oczekiwania i w tym tkwi sedno: te zasłony nie mają tam zostać na zawsze. Te wizerunki muszą zostać odsłonięte; zakrycie ich jest nienaturalne.

Zdjęcie zasłon przed Wigilią Paschalną jest wielkim przypomnieniem nam naszego własnego życia na ziemi. Żyjemy w świecie „zasłoniętym”, na wygnaniu z naszego prawdziwego domu. Dopiero poprzez naszą własną śmierć zasłona zostaje uniesiona i wreszcie możemy zobaczyć piękno wszystkiego w naszym życiu.

bAR

Leave a reply

Your email address will not be published.