• Słowo Pana na nadchodzący tydzień

    • “I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa.” (Flp 3,8)

Homilia na VII Niedzielę Zwykłą – 24 lutego 2019 r.

 
 
 

Usłyszeliśmy dzisiaj jasne przesłanie płynące z Biblii, o miłości tych, którzy są nam niewygodni, którzy nas nienawidzą.

To chyba jedna z najtrudniejszych spraw, które słyszymy czytając Pismo Święte, a zarazem jest to powinno być to elementem identyfikującym dzieci Miłosiernego Boga.

Gdy patrzymy na codzienne informacje, czytamy doniesienia prasowe, słuchamy rozmów polityków, wydaje się, że nikt ze współczesnych nam włącznie z nami, nie jest wyznawcą chrześcijańskiej religii.

Jad, nienawiść podziały, obsypywanie się wzajemnie oszczerstwami i wyzwiskami to przecież codzienność.

A przyglądnijmy się bliżej otaczającej nas rzeczywistości. Ile w nas zazdrości i nienawiści, braku przebaczenia.

Jednym z kroków w drodze do trzeźwości dla Anonimowych Alkoholików oprócz obrachunku moralnego własnych błędów jest zadośćuczynienie wszystkim , których się skrzywdziło przez swoje picie.

A czy ja jestem zdolny wynagrodzić za moje złe postępowanie tym, którzy przeze mnie cierpieli?

Znamy doskonale historię św. Maksymiliana Kolbe, który bez wahania oddał życie za drugiego człowieka. Znamy historię siatkarki Agaty Mróz, która mimo choroby i zagrożenia życia zdecydowała się urodzić swoje dziecko.

Jednak czy potrafimy z cierpliwością podchodzić do drugiego człowieka, do tego, który jest nam niewygodny, który krzywdzi.

Nie chodzi o to, aby litować się nad człowiekiem niszczącym na własne życzenie swoje życie przez nałóg, takiemu musimy wskazać drogę, podać rękę, nigdy jednak nie można pozwolić na rujnowanie życia przez jego chorobę.

Ale czy jesteśmy w stanie rozmawiać normalnie z kimś, kto skrzywdził nas, kto świadomie zadał ból?

Czy jesteśmy gotowi na takie przebaczeni, na jakie zdobył się Dawid wobec Saula?

Oby wychodząc z dzisiejszej liturgii nasze serca odtajały przemieniły się, tak byśmy mogli rozsiewać wokoło woń miłości.

ks. Artur Sitko

Leave a reply

Your email address will not be published.