IV Niedziela Zwykła 03 lutego 2019

Św. Paweł naucza, że miłość jest największa. Potwierdzeniem tej prawdy stanowi nauka Jezusa, wcielonej Miłość. Mieszkańcom Nazaretu trudno było zaakceptować przytoczone przez Jezusa przykłady miłości Boga wobec ludzi. Jak można zrozumieć historię pogańskiej wdowy, do której został posłany prorok Eliasz czy uzdrowionego z trądu Syryjczyka Naamana? Oba przykłady dotyczyły przecież osób z narodów obcych bądź wrogich wobec Izraela. W ten sposób Jezus naucza, że miłość Boża skierowana jest do wszystkich ludzi, a nie tylko do narodu wybranego.

Kiedy mówimy o kimś, że jest pobożny, to zwykle dotykamy zewnętrznych form jego religijności. Tego, że chodzi w niedzielę do kościoła, uczestniczy w nabożeństwach, przestrzega przykazań, modli się rano i wieczorem, może także przed posiłkami, odmawia różaniec. Tak więc ludzie pobożni przez swoje „pobożne czyny” wypełniają obowiązki religijne i zapełniają kościoły. To są sprawy zewnętrzne i jeśli ktoś poprzestaje tylko na nich, to taki człowiek drażni, jest nieautentyczny. Także i my, słusznie, nie lubimy takiej czysto zewnętrznej pobożności, bo brak w niej ducha. Pobożność jest zewnętrznym ukazaniem naszej relacji z Bogiem. Jeśli nie ma jednak wewnętrznej wspólnoty, to wszelkie zewnętrzne działanie staje się kłamstwem, a my sami – „heretykami czynów”.

Podziel się ...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*