• Słowo Pana na nadchodzący tydzień

    • “I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa.” (Flp 3,8)

    • Kapłańskie Dni Skupienia

    • „Wzorem bądź dla wiernych w mowie, w obejściu , w miłości , w wierze i w czystości „ ( 1 Tm 4,12)

Powtórzył się cud świętego Januarego (20.09.2018)

Il cardinale Crescenzio Sepe, arcivescovo di Napoli, colto da malore sull'altare durante la celebrazione della messa viene soccorso dai suoi collaboratori poco dopo l'annuncio del miracolo della liquefazione, 19 settembre 2018. ANSA / CIRO FUSCO
 
 
 
Il cardinale Crescenzio Sepe, arcivescovo di Napoli, colto da malore sull'altare durante la celebrazione della messa viene soccorso dai suoi collaboratori poco dopo l'annuncio del miracolo della liquefazione, 19 settembre 2018. ANSA / CIRO FUSCO

“Natychmiast zbladł” – mówią o kardynale Crescenzio Sepe świadkowie cudu, który wydarzył się wczoraj ( 19.09.) rano w katedrze w Neapolu – “Poproszono go, by odszedł od ołtarza, ale odmówił”. W Neapolu powtórzył się tzw. cud św. Januarego. Polega on na rozpuszczeniu się przechowywanej w ampułkach zakrzepłej krwi żyjącego na przełomie III i IV wieku biskupa i męczennika, patrona stolicy Kampanii. Po tym, jak kard. Crescenzio Sepe – ordynariusz Neapolu – odłożył ampułkę z rozpuszczoną krwią, “natychmiast zbladł i upadł”. 

Św. January był biskupem Benewentu – miasta położonego ok. 70 km na wschód od Neapolu. W okresie wielkich prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Dioklecjana ( III-IV wiek) poniósł śmierć męczeńską wraz z sześcioma kapłanami (lub diakonami) ze swej diecezji: Sozjuszem, który był jego diakonem, Prokulem, Festusem, Dezyderym, Eutychiuszem i Akurcjuszem. Stare podanie głosi, że za odmowę złożenia ofiary bożkom oprawcy wrzucili ich do ognia, ale płomienie w cudowny sposób nie wyrządziły im żadnej szkody. Wtedy rzucono ich na pożarcie dzikim zwierzętom, ale i one ich nie tknęły. Ostatecznie zginęli pod toporem katowskim. Miało się to wydarzyć 19 września 305 r. w Puteoli (dzisiejsze miasto Pozzuoli) pod Neapolem.

Relikwie męczenników, zwłaszcza biskupa, przechodziły różne koleje i były przechowywane w różnych miejscach, głównie ze względu na najazdy barbarzyńców i obawy, aby nie zostały przez nich sprofanowane. Ostatecznie pod koniec XV wieku trafiły do katedry w Neapolu. Ale już wcześniej datuje się tzw. Cud św. Janurego, gdy jego krew przechowywana w ampułce zaczyna się burzyć, staje się płynna i pulsuje, jak gdyby została świeżo rozlana. Chociaż zjawisko było wielokrotnie badane, do dzisiaj nie wiadomo, co jest jego przyczyną. Cud następuje zwykle kilka razy w roku, przede wszystkim we wspomnienie świętego – 19 września, ale zdarza się także w maju, grudniu, a czasami też w innych okresach roku. Naukowcy kilkakrotnie badali zawartość relikwiarza, stwierdzając, że w środku znajduje się krew. Niestety nie wiadomo, co dokładnie jest przyczyną rozpuszczania się zazwyczaj skrzepłej krwi. Sceptycy twierdzą, że przyczyną jest potrząsanie relikwiarzem oraz ciepło rąk celebrujących uroczystości.

Leave a reply

Your email address will not be published.