Czternasta niedziela zwykła

Kim są ewangeliczni „prostaczkowie”, którzy potrafią przyjąć objawienie przyniesione światu przez Jezusa? Dosłownie tłumacząc, to „małe dzieci”, wręcz „niemowlęta”. Dzieci potrafią się dziwić. Dla nich wszystko jest czymś cudownym, tajemniczym i zaskakującym. Aby przyjąć prawdę o Bogu, konieczna jest umiejętność zadziwienia światem. Zadziwienia, że jest. To istnienie jest najbardziej podstawowym cudem i ono odsyła do Źródła. Dzieci też często płaczą. Nie wstydzą się potłuczonego kolana czy bolącego brzucha. Gdy dzieje się coś złego, drą się wniebogłosy. Nie mają oporów, by wołać starszych, silniejszych, mądrzejszych na ratunek. Aby widzieć Boga, potrzeba widzieć swoje ubóstwo i nie wstydzić się dłoni wyciągniętych w żebraczym geście w Jego stronę. Ewangeliczne „małe dzieci” to ludzie prostego serca, „ubodzy w duchu”, „utrudzeni i obciążeni”, „owce niemające pasterza”. To ludzie, którzy nie traktują Boga demokratycznie – jako równoprawnego partnera, z którym można pertraktować. Prostaczkowie czują, że trzeba raczej upaść przed Nim na kolana, bić się w piersi i wołać na pomoc. Naiwne to? Płytkie? Banalne? No właśnie…

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.