[:pl]Rozważanie na XVI niedzielę zwykła ks. Artur Sitko[:]

W centrum uwagi życia Kościoła

Od nieprzyjaciół moich wyzwól mnie, mój Boże

Wstałem rano jakiś niespokojny, nie mogłem spać tysiące niepokojących myśli zaprzątało mi większą część nocy. Od  dłuższego czasu media informują nas o narastających w Europie atakach islamskich fundamentalistów. Dzisiaj podczas audiencji generalnej Ojciec Święty Franciszek [czytaj więcej...]

[:pl]

Bóg przychodzi do nas w gościnę. Jakże piękne i niezwykłe sceny przedstawiła nam dzisiejsza Liturgia Słowa. Bóg w postaci Trzech Osób przychodzi do Abrahama. Niezwykła wizyta, która jednak zdaje się być czymś normalnym dla nas, Bóg odwiedza przecież swojego przyjaciela Abrahama, który zaufał mu bezgranicznie, porzucił swoją ojczyznę aby wyruszyć w nieznane, ziemi którą mu Pan obiecał. Jednak to nie koniec obietnic. Podeszły w latach Abraham i jego żona Sara nie mają dzieci. Po przygotowanym posiłku Goście obiecują Abrahamowi potomka. Posiadanie dziecka to największy skarb. W tym miejscu, krótko możemy się wspólnie zastanowić czy my jesteśmy wdzięczni za nasze dzieci, czy troszczymy się o nie należycie. I nie chodzi tu jedynie o zaspokojenie spraw materialnych, ale czy znamy troski naszych dzieci, ich marzenia, ich przyjaciół?

Podobne odwiedziny przedstawia nam Ewangelia. Jezus przychodzi do domu swojego przyjaciela Łazarza. Siostry Łazarza przyjmują dostojnego Gościa z należnym szacunkiem. Jednak z odmienną uwagą. Marta zwraca uwagę na sprawy zewnętrzne, natomiast Maria z uwagą słucha słów Mistrza.

Moglibyśmy powiedzieć, że Liturgia dzisiejsza zwraca uwagę na ludzkie relacje. W dobie globalizacji, kiedy komunikacja między kontynentami nie jest problemem, człowiek zdaje zamykać się na drugiego człowieka. Coraz rzadziej rozmawiamy ze sobą werbalnie. Używamy oczywiście dostępnych komunikatorów, portali społecznościowych, ale zagubiliśmy gdzieś po drodze czas i miejsce na zwykłą rozmowę, na spotkanie.

A kiedy już spotykamy się jest tyle spraw, rzeczy, które nas rozpraszają. Ciągle przychodzące SMSy, wiadomości mailowe. Potrzeba nam prawdziwego spotkania.

Najpierw z drugim człowiekiem, gdzie poświęcamy dla siebie i tylko dla siebie czas, śmiejemy się i bawimy wspólnie.

Potrzeba nam też czasu na spotkanie z Panem. Osobista relacja z Bogiem wymaga zatrzymania się przed Nim i z Nim.

Dzisiejszy psalm doskonale określa człowieka, który spotyka się z Panem: jest to człowiek działający sprawiedliwie, który nie czyni bliźniemu nic złego. Aby posiąść wszystkie cechy wymienione przez psalmistę, trzeba nam za św. Pawłem w swoim życiu dostrzegać dopełnienia misji Chrystusa, wypełniając w nim nakaz głoszenia Ewangelii.

Będąc cały czas w roku 1050 jubileuszu Chrztu Polski uświadamiamy sobie to niezwykłe wybranie, które stało się również przez nasz osobisty Chrzest naszym. Mamy głosić Chrystusa, aby tak się stało potrzeba otwarcia naszych serca na Słowo Boże, potrzeba nam prawdziwego stanięcia w prawdzie własnych serc.

Nie dawno rozmawiałem z jednym księdzem o tym jakie jest nasze przepowiadanie, o czym my mówimy podczas kazań. Obaj doszliśmy do wniosku, że bardzo rzadko porusza się temat rzeczywistości grzechu.

Czytamy w Katechizmie: Grzech jest świadomym i dobrowolnym sprzeciwieniem się prawu Bożemu, jak również świadomym i dobrowolnym występkiem przeciw prawu miłości Boga i człowieka. Kościół rozróżnia grzech ciężki, zwany również śmiertelnym ze względu na skutki jakie wywołuje w duszy człowieka. Człowiek odchodząc z tego świata w stanie grzechu skazuje się na wiecznie potępienie.

Chcąc więc być przyjaciółmi Boga jak Abraham, czy Maria i Marta, potrzeba nam zatroskania o własny rozwój duchowy, obrania „tej cząstki, której nie będziemy pozbawieni”

Warto więc zastanowić się nam za czym ja podążam w życiu, co jest moim celem, czy rozróżniam w swoim życiu dobro i zło, czy potrafię stanąć w prawdzie swojego sumienia rozróżniając rzeczywistość grzechu raniącego moją  dusze i relacje z Bogiem i bliźnimi.

Grzech zaślepia nas i nie pozwala spotkać się z przyjaciółmi – Bogiem i bliźnimi. Podstawowym działaniem szatana jest dążenie do zerwania przez nas wszelkich relacji.

Niech więc w ciągu nadchodzącego tygodnia każdy nasz dzień kończy się krótkim rachunkiem sumienia i spotkaniem z Bogiem na modlitwie.

[:]

Facebooktwitteryoutubeinstagram
Facebooktwitter