Duchowy sen o jedności…

Pragnienie jedności wydaje się być złudzeniem…

Świat zróżnicowany, wielobarwny. Jego obserwacja skłania do przekonania, że jest zbudowany na przeciwieństwach, antagonizmach, wręcz może walczących ze sobą skrajnościach. Również świat chrześcijański. Od Pawła i od Apollosa. Wschodni i Zachodni. Potem jeszcze więcej i głębiej. Pragnienie jedności wydaje się być złudzeniem,być może ucieczką przed utratą poczucia bezpieczeństwa. Mówienie o budującej jedność chrześcijan Eucharystii ociera się o śmieszność. Zwłaszcza gdy części z nich zarzuca się brak sukcesji i sakramentu święceń. Z jednej strony marzenie o wielkim zbliżeniu z rodziną wywodzącą się z ruchów reformatorskich i zupełny brak zainteresowania ruchami starokatolickimi , które tak niewiele różni od Kościoła Rzymsko katolickiego.

Dostrzegając trudność , katechizm Kościoła Rzymsko Katolickiego proponuje to samo, co zrobił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy – modlitwę. „Im boleśniej dają się odczuć podziały Kościoła, które uniemożliwiają wspólne uczestnictwo w uczcie Pana, tym bardziej naglące są modlitwy zanoszone do Niego, by nastały dni pełnej jedności wszystkich wierzących” (KKK 1398). Ta modlitwa szczególnie mocno wybrzmiewa w pierwszej modlitwie eucharystycznej o tajemnicy pojednania. „Wejrzyj, Ojcze, na swoją rodzinę, która łączy się z Tobą w jedynej ofierze Jezusa Chrystusa i daj nam moc Ducha Świętego, abyśmy zwyciężywszy wszelkie podziały i niezgodę zostali złączeni w jedno ciało.”

Krokiem w kierunku pełnej jedności jest uznanie tego, co wspólne. Prawdziwości sakramentów w Kościele Wschodnim i głęboką wiarę w to, że wspólnoty powstałe w wyniku Reformacji „sprawując w świętej Uczcie pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Pańskiego, wyznają, że oznacza ona życie w łączności z Chrystusem i oczekują Jego chwalebnego przyjścia” . Co więc mamy czynić by zbliżać się wzajemnie jednocześnie będąc wiernym swojemu wyznaniu ? Odpowiedź jest prosta. Nie krzywić się, nie krytykować, nie podkreślać swojej inności . Paradoks. Do tego nie trzeba wiary. Wystarczy pokora i głębokie przekonanie, że oto tu i teraz budujemy przez zewnętrzne znaki wewnętrzną jedność Ciała Chrystusa, którym jest Kościół.

Podziel się ...

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*